Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 grudnia 2015

powrót do aniołów z masy solnej ale...


po raz pierwszy z cynamonem Zainspirowała mnie Wioleta , która robiła świeczniki z takiej własne masy. No i ja też miałam w planie te świeczniki ale wyszło jak widać.
Miałam wątpliwości ale faktycznie pachną. Martwi mnie tylko fakt, że jeśli nie zabezpieczę je lakierem to wilgoć da im radę. Czyli albo zapach albo trwałość. Cyba,że jest jakieś inne rozwiązanie.
Robiąc zdjęcie zobaczyłam, że 1 anioł nie ma dziurek do zawieszki. Wymyśliłąm, że tylko spakowanie w pudełko może go uratować.

Dziękuję za rady dotyczące poprzedniego wpisu!


No i nie ma jak kocie życie...

środa, 19 grudnia 2012

aniołki z masy solnej - ciąg dalszy


Taki co mu zimno w szalik i płaszczyku.

Temu z lewej całkiem zgrabnie ułożyła się fryzura.

Ten z prawej miał być podobny do poprzednich.

 na koniec dzwoneczki....

czwartek, 13 grudnia 2012

anioły z masy solnej

skończone !!!
Dziękuję za tak miłe opinie pod poprzednim wpisem !!! Ale miałam frajdę czytając je !!!
Odpowiadam na pytanie : nie robię moich aniołków z formy, nie mam też szablonów ani foremek. Każdy element jest formowany łapkami. Każdy włos robiony jest osobno , bez pomocy wyciskarki do czosnku. Sukienki wyżej widocznych aniołków to mój pomysł - na bazie koła układane falbanki.

Nie potrafię zrobić 2 takich samych aniołków. Tu taka próba. Zupełnie nieudana. Są tylko podobne.


Tu nowy pomysł na "rowkowanie" sukienki opuszkami palców.
Inspiracje dają mi anioły z mojego parafialnego kościoła ( styl neogotycki ) i internet.

Tu zapakowane z odrobiną sianka, z bilecikami na szkolny kiermasz dziecka.
Powiem, że do lepienia zmobilizował mnie właśnie ten kiermasz. I co mnie zaskoczyło? To to, że jak zasiadałam nad bryłką masy to nadal wywołuje to silne emocje. Takie pozytywne... Lepiłam je z wielką przyjemnością.
Aby nie zanudzać to tyle zdjęć wystarczy.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

aniołki z masy solnej





tu w wersji półproduktu, przed lakierowaniem, bo na razie go nie nabyłam.
Wypieczone i pozłocone. Jest ich troszkę więcej.

piątek, 1 czerwca 2012

wymianka słonecznikowa u Moteczka

Oto co otrzymałam! Chyba nie trzeba przedstawiać autorki, ręka Janeczki jest jedyna w swoim rodzaju !
Już dawno podziwiałam jej anioły , a teraz mam. Przyznam się ,że zaniemówiłam z wrażenia gdy otwarłam paczkę. Niteczkę już sprawdziłam, kilka wpisów wcześniej już opublikowałam zdjęcie drobiazgu, który z niej wykonałam. Oj nie mogłam się powstrzymać. Po raz pierwszy pracowałam z tego typu kordonkiem.
Czekolada, mnim, gorzka- taką lubię, arbatki dla mnie nowe więc chętnie wypiłam.
Jeszcze raz Janeczko Ci dziękuję.
A oto co ja przygotowałam dla Emmy (nie ma blogu)
Przesyłka zawierała:
- frywolitkowe kolczyki
- karnecik z frywolitkową zawieszką
- kwiatek/broszkę do przyszycia np do letniej torebki
- komplecik :
  ocieplacz na dzbanek na arbatkę ( do zdjęcia pozował mój, choć go nie widać...)
  kwadratowa podkładka pod niego
  para podkładek pod kubeczki
Wszystko na ocieplinie. Wierzch len, ekri, podszewka w krateczkę. Całość łączą frywolitkowe i haftowane elementy motyli i kwiatów.


Do kompletu woreczek z aromatyczną lawendą.

Na zdjęciu nie ma:
-listu
- czekolady
- arbatek oraz kawusi, co też w przesyłce było.

Nie ukrywam,że wymianka była trudna, bo po pierwsze wiedziałam tylko,że Emma szydełkuje i nie miałam pojęcia co lubi, a po drugie do tego tematu miałam za dużo pomysłów. Prace ewoluowały .
Nie wiem też czy przesyłka dotarła. Teoretycznie powinna.
     Pragnę też podziękować Moteczkowi za pomysł, organizacje i "trzymanie dłoni na pulsie" !!!
Marysiu, brać udział w Twoich wymiankach to czysta przyjemność ! Dziękuję.

niedziela, 8 stycznia 2012

solny aniołek....

...większy niż dłoń. Ma szalik i rękawiczki w gwiazdki. Więc to zdecydowanie zimowy aniołek. Serduszko na płaszczu powstało przez zupełny przypadek. Została mi odrobina masy solnej. Zastanawiałam się co z niej zrobić?
Mankiety płaszcza? Za mało.
Kieszenie płaszcza? Za mało.
Ale na serduszko - akurat.
Kolory na zdjęciu nieco przekłamane. Nieco srebrnego brokatu i srebrna, błyszcząca tasiemka do zawieszenia, farby i werniks oraz moje łapki i tylko tyle.

czwartek, 8 grudnia 2011

anielska masa solna


Dla odmiany " i piernikowe i solne" anioły. Dziecko zabrało je na szkolny kiermasz. Podobno pani od plastyki , jak je oglądnęła to spytała czy by ich nie mogło być więcej. Taaa, tylko więcej nie ma.

wtorek, 6 grudnia 2011

masa solna kolejny aniołek

Kolory ma nieco przekłamane ale wieczorem robione zdjęcie było.
Po raz pierwszy pokrywałam masę solną werniksem nabytym w sklepie dla plastyków. Wnioski:
zalety:
- nie śmierdzi, można w mieszkaniu spokojnie malować
- nie zmienia kolorów, które się pokrywa
wady:
- cena , kosmiczna do objętości
- dozowanie, po kropli, więcej nie można bo szybko staje się lepki, więc nanoszenie poprawek jest trudne,kontrolowanie ilości specyfiku tak samo, a i czas malowanie takiej figurki liczony jest w dziesiątki minut
- czasami odbarwia kolorową farbę ale nie za bardzo
Nie wiem, może coś źle robię?


A w takim domku zamieszkał ów aniołek. Pudełko recyklingowe, zrobione z kartonu (bardzo sztywny),w którym była pakowana męska koszula, do tego rafia i obrazek z kartki świątecznej. Wiem,że nie jest to fachowe, ale na pewno solidne opakowanie.

wtorek, 29 listopada 2011

frywolitkowi anieli





Zrobieni wg. jednego schematu, który sobie na szybko narysowałam widząc w netowych przepaściach podobne dzieło. Choć ten rozczochrany anioł dał mi lekcje pokory (sprawdź do końca kolejność każdego, kolejnego elementu bo inaczej będziesz kombinować jak koń pod górę i dodatkowo się narobisz !).Zresztą sama sobie wymyśliłam, że aby był w miarę symetryczny to robiłam go w 2 częściach.(Pewnie nie jest o odkrycie. Zrobiłam ich kilka i ani jeden nie jest kopią drugiego. Myślałam je przyszyć na szary len ale nie jestem pewna tego pomysłu.

czwartek, 25 listopada 2010

szydełkowy aniołek

Zrobiony wg schematu zamieszczonego na blogu....hmmm, nie zapisałam, no i nie pamiętam..... wstyd się przyznać.
Jakiś taki koślawy.....chyba źle naciągnięty po krochmaleniu.

wtorek, 31 sierpnia 2010

po urlopie.....


Podkładka anielska, powstała jako prezent. Projekt odręczny ale inspiracja  znaleziona u Ani. Rzecz powstała jeszcze przed urlopem, a na nim została wykończona. Jako,że w czasie jego trwania miałam marny dostęp do neta teraz będę musiała nadrobić zaległości na Waszych blogach, a jest tego sporo. Oj, twórcze jesteście ! Post urlopowy będzie nieco później.

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Prawie jak tilda ?



Powstała pierwsza tego typu anielica. Urosła na ok 40 cm. Rozwiązałam przy jej szyciu kilka problemów, jedne na wprost, innym wyszłam na przeciw.Ubranko jest z ciemnozielonego materiału.Bardzo się z niej cieszę. Stała się prezentem.

sobota, 15 sierpnia 2009

aniołki

Moje najnowsze aniołki.

Dwa z nich znalazły nowych opiekunów.

Nie wiem dlaczego ale ostatnio miałam problemy z logowaniem się ,z umieszczaniem komentarzy i zamieszczaniem nowych postów .

niedziela, 2 sierpnia 2009

aniołki

Wymyśliłam sobie, że uszyję anioła z satyny . Powstał po wielu, wielu godzinach pracy (dniówka z nadgodzinami),taki mięciutki. A powstał na wzór anioła z masy solnej, którego jakiś czas temu zrobiłam.