piątek, 12 lutego 2016

recyklingowa poszewka...

.... była kiedyś spódnicą, którą złośliwe krasnoludki z szafy zwęziły.... pewnie je znacie...
Trzeba było kroić tak jak materia pozwalała. Miała już naszyte cekiny, więc jak ulał pasuje dla mojej siostrzenicy, gdyż ta uwielbia wszelkie błyskotki.
Z zaległości..... to dziękuję za świąteczne kart Janeczce z Janeczkowa i Gosi  z Żyrafowa.
Lepiej późno niż wcale.
Mam nadzieję się poprawić z kolejnymi wpisami


8 komentarzy:

  1. Świetna poducha Kasiu, Ty z wszystkiego potrafisz coś wyczarować.
    Nie zapomniałam o Tobie, jutro postaram się wysłać zdjęcia bo wszystko już gotowe.
    Buziaki na weekend!

    OdpowiedzUsuń
  2. Poduszka super! No í licze ns poprawe w sprawie wpisow. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała podusia!!! Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Z recyklingowych materiałów można stworzyć fajne rzeczy. Tobie udaje się to w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam recykling. Fajna poduszka.

    Przypomniałaś mi swoją poduszką, że mam też co nieco na takowe przerobić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajna ta poduszka i na pewno nikt takiej nie ma !!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń