z recyklingu, bo kiedyś tkanina była letnią sukienką
Wyszły dwie identyczne torby. Z kiecki został tylko karczek. Falbany stały się uchwytami.
Powiadają, że człowiek jest kowalem swojego losu. Ale dość często los jest kowalem, a człowiek kowadłem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torba. Pokaż wszystkie posty
sobota, 1 września 2018
środa, 13 maja 2015
torebka druga i.... chyba ostatnia...
Robię się monotematyczna, ale cóż poradzić, osobiste dziecko złożyło zamówienie. No jak bym mogła odmówić? Torebka miała być tylko nieco mniejsza niż moja.
Podszewka w błękitne kropeczki z zapasów prababci, czyli głęboka "miniona epoka". Jednak stan zachowania idealny. Oba zamki i okucia do paska z odzysku. Ja się cieszę, bo kolejna porcja spodni zutylizowana, a córka zadowolona z nowego nabytku. Spodnie miały naklejone błyskotki i udało mi się ten fragment wkomponować w pasek. Słabo widać, ale jest.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
kolejny pierwszy raz czyli...
uszyłam sobie torebkę, a właściwie spore torbiszcze
Tu prezentuję : front, przepikowane dno (2 warstwy: jeansu, flizeliny i płótna) i jeden bok, który w dolnej części na przednią kieszeń z jensów spełniającą funkcję: praktyczną- kieszeni, konstrukcyjną - usztywnia i estetyczną - zdobi
Tu środek : kieszonka na zamek - naszywana, z zakładkami dla objętości, a z drugiej strony mam kieszonki na chustki, długopis i telefon ( wypustka z podwinięcia spodni). Chciałam jasną podszewkę, bo dość już miałam szarych, czarnych i brązowych. A w jasnym wnętrzu lepiej się szuka - mam nadzieję !
Tu tył i drugi bok oraz mocowanie ucha ( wzmocnienie to patka, która w spodniach była pod zamkiem). Bok ma kieszonkę z kawałka paska spodni.
Ogólnie jestem z siebie bardzo dumna, bo szyłam bez wykroju. Po drugie, uszyłam coś dla siebie. Po trzecie to jest to w całości recykling, nie licząc flizeliny. Na torebkę "poszły":
- ok 98% ciemnych jensów
- ok 30 % jasnych jensów
- 100% babcinej zasłonki ( podszewka )
- 2 zamki, jeden ze spódnicy, która poszła na poszewki, drugi wypruty z bluzy, bo jego początek się zepsuł, a tu zaszyłam materiałów
Tu prezentuję : front, przepikowane dno (2 warstwy: jeansu, flizeliny i płótna) i jeden bok, który w dolnej części na przednią kieszeń z jensów spełniającą funkcję: praktyczną- kieszeni, konstrukcyjną - usztywnia i estetyczną - zdobi
Tu środek : kieszonka na zamek - naszywana, z zakładkami dla objętości, a z drugiej strony mam kieszonki na chustki, długopis i telefon ( wypustka z podwinięcia spodni). Chciałam jasną podszewkę, bo dość już miałam szarych, czarnych i brązowych. A w jasnym wnętrzu lepiej się szuka - mam nadzieję !
Tu tył i drugi bok oraz mocowanie ucha ( wzmocnienie to patka, która w spodniach była pod zamkiem). Bok ma kieszonkę z kawałka paska spodni.
Ogólnie jestem z siebie bardzo dumna, bo szyłam bez wykroju. Po drugie, uszyłam coś dla siebie. Po trzecie to jest to w całości recykling, nie licząc flizeliny. Na torebkę "poszły":
- ok 98% ciemnych jensów
- ok 30 % jasnych jensów
- 100% babcinej zasłonki ( podszewka )
- 2 zamki, jeden ze spódnicy, która poszła na poszewki, drugi wypruty z bluzy, bo jego początek się zepsuł, a tu zaszyłam materiałów
Etykiety:
coś co sama tworzę,
coś z niczego,
prezent,
recykling,
szycie,
torba
poniedziałek, 15 grudnia 2014
wygrałam !
W masosolnie taką oto niespodziankę :
- frywolitki, cieniutkimi nićmi plecione, po raz pierwszy czółenkowy wyrób macam, z ogromną przyjemnością i zachwytem !!!!
- frywolitkowe kolczyki w cudnie śliwkowym kolorze, wyjątkowe, brzmią delikatnie przez koralik w środku...
- torbę malowaną na zakupy, Ania utrafiła w mój gust rozmiarowy i fasonowy, uwielbiam takie torby do torebki, na podręczne zakupy są jak znalazła, a ta ręcznie malowana- pięęęękna !
-zestaw kremikowy- przydatny niezwykle
- i karteczka z ręcznie pisanymi życzeniami
Jestem zachwycona, z ręka na sercu stwierdzam, że to co Ania tworzy jest tak po prostu piękne!!!
Jeszcze raz Ci dziękuję, bo mam nadzieję, że przyniesiesz mi szczęście.
Etykiety:
candy,
frywolitka,
gwiazdka frywolitkowa,
kolczyki,
torba
środa, 25 czerwca 2014
relacja z wymianki...
prywatnej z Małgosią z Żyrafowa. Przedmiotem wymiany z mojej strony była torba śniadaniowa/ torba na drobne zakupy, biała w kolorowe groszki. Taka w sam raz na lato. Do tego przykleiły się frywolitkowe drobiazgi, szydełkowe kwiatki, na które Małgosia ma już pomysły, serwetka szydełkowa, i woreczek z lawendą ozdobiony frywolnymi kwiatkami 3D /taką mam nadzieję.../
Ja z kolei otrzymałam WYJĄTKOWE, PRZEPIĘKNE, FANTASTYCZNE kartki!!!!
dla mojej mamy i dla mamy osobistego ślubnego
Nadal, patrząc na zdjęcia napawam się ich urodą. Zdjęcia są autorstwa Małgosi. Zresztą i ja otrzymałam osobista kartkę tylko dla mnie. Małgosiu pozwól, że ponownie wyrażę swój zachwyt dla Twojego kunsztu!!! Bardzo Ci dziękuję, że zgodziłaś się na taką wymianę towarową.
Ja z kolei otrzymałam WYJĄTKOWE, PRZEPIĘKNE, FANTASTYCZNE kartki!!!!
dla mojej mamy i dla mamy osobistego ślubnego
Nadal, patrząc na zdjęcia napawam się ich urodą. Zdjęcia są autorstwa Małgosi. Zresztą i ja otrzymałam osobista kartkę tylko dla mnie. Małgosiu pozwól, że ponownie wyrażę swój zachwyt dla Twojego kunsztu!!! Bardzo Ci dziękuję, że zgodziłaś się na taką wymianę towarową.
Etykiety:
coś co sama tworzę,
frywolitka,
haft ręczny,
kartki,
serwetka szydełkowa,
szycie,
szydełkiem,
torba,
wymianka
Subskrybuj:
Posty (Atom)










