w warstwach trzech czyli:
- kanwa
- gąbki z wkładek do biustonoszy( szczęśliwie nie potrzebuję)
- płótno białe
- lawenda z własnego krzaczka
- 2 warstwa białego płótna
czasami warto dać sobie czas na wykończenie roboty. Początkowo chciałam serce wypełnić lawendą li tylko ale bałam się, że może się przesypywać przez kanwę. Myślę, że dzięki temu rozwiązaniu jest i puchate i pachnące.
Dziękując za życzenia zdrowia życzę w 2017 roku.
Powiadają, że człowiek jest kowalem swojego losu. Ale dość często los jest kowalem, a człowiek kowadłem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 stycznia 2017
piątek, 16 grudnia 2016
biel i złoto
był obrusik w złote gwiazdki ale nie żył tak zbyt długo, został pocięty razem z atłasem na sopelki i na dwie bombki. Tu link z opisem szycia sopli.
Początkowo obszywałam sople w środku ale później wpadłam na pomysł aby brzegi opalić i stopić tkaniny. Wypełniłam : wkładkami do biustonoszy (nie są mi potrzebne), pianką którą się zabezpiecza w transporcie delikatne rzeczy.
Jeden sopel jest czerwony w ramach przymiarek, a razem tak wyglądają. Są mniejsze i większe.
U Danutki zgłaszam je, jest biel i odrobina złota, a igiełki, hmmm no w gwiazdkach są...
Czy spełniam wszystkie kryteria? Nie wiem jak wstawić banerek
Początkowo obszywałam sople w środku ale później wpadłam na pomysł aby brzegi opalić i stopić tkaniny. Wypełniłam : wkładkami do biustonoszy (nie są mi potrzebne), pianką którą się zabezpiecza w transporcie delikatne rzeczy.
Jeden sopel jest czerwony w ramach przymiarek, a razem tak wyglądają. Są mniejsze i większe.
U Danutki zgłaszam je, jest biel i odrobina złota, a igiełki, hmmm no w gwiazdkach są...
Czy spełniam wszystkie kryteria? Nie wiem jak wstawić banerek
Etykiety:
coś co sama tworzę,
coś z niczego,
ozdoby,
świąteczne klimaty,
zawieszka
środa, 14 grudnia 2016
niedziela, 13 lipca 2014
czas na lawendę
W tym roku mój krzaczek lawendy okwitł lepiej niż w zeszłym. Na szybko zrobiłam bukieciki. Zawijane w organzę, wiązane, a to atłasową wstążką, a to szyfonową , a to po postu kawałkiem materiału.
Kilka rozdałam, reszta trafiła do szafy. Mam nadzieję, że lawendzie uda się zakwitnąć jeszcze raz i będzie więcej bukietów.
No i zaczynam urlop!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kilka rozdałam, reszta trafiła do szafy. Mam nadzieję, że lawendzie uda się zakwitnąć jeszcze raz i będzie więcej bukietów.
No i zaczynam urlop!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Etykiety:
coś co sama tworzę,
coś z niczego,
klimaty lata,
lawenda,
recykling,
zapachy,
zawieszka
wtorek, 1 lipca 2014
chwalę się i lawendowy drobiazg
ad 1
chwalę się nie moimi osiągnięciami ale córki - przytargała do domu pasiaste świadectwo, dyplomy i wyróżnienia oraz pięknie zdany egzamin gimnazjalny (język polski najlepiej w szkole, zresztą tylko 4 % uczniów w kraju zdało lepiej ). W zasadzie to cała klasa się wykazała : prawie 50% uczniów dostało świadectwa z paskiem / brakło 1 osoby/, egzamin gimnazjalny zdali po wyżej poziomu miejskiego, wojewódzkiego, ba nawet po wyżej średniej krajowej ! Tak ogłosiła pani dyrektor na zakończenie roku.
Jestem z dziecka bardzo dumna !!!
ad 2
Uszyłam kiedyś tam szyfonowy woreczek, z myślą, że może kiedyś na coś się przyda. Leżał, czekał, aż nadszedł jego dzień. Dorobiłam na szydełku wiązanie, pod nie wsunęłam świeżą lawendę, do środka wsypałam suszonej i już maleństwo do szuflady gotowe.
chwalę się nie moimi osiągnięciami ale córki - przytargała do domu pasiaste świadectwo, dyplomy i wyróżnienia oraz pięknie zdany egzamin gimnazjalny (język polski najlepiej w szkole, zresztą tylko 4 % uczniów w kraju zdało lepiej ). W zasadzie to cała klasa się wykazała : prawie 50% uczniów dostało świadectwa z paskiem / brakło 1 osoby/, egzamin gimnazjalny zdali po wyżej poziomu miejskiego, wojewódzkiego, ba nawet po wyżej średniej krajowej ! Tak ogłosiła pani dyrektor na zakończenie roku.
Jestem z dziecka bardzo dumna !!!
ad 2
Uszyłam kiedyś tam szyfonowy woreczek, z myślą, że może kiedyś na coś się przyda. Leżał, czekał, aż nadszedł jego dzień. Dorobiłam na szydełku wiązanie, pod nie wsunęłam świeżą lawendę, do środka wsypałam suszonej i już maleństwo do szuflady gotowe.
Etykiety:
coś co sama tworzę,
prezent,
szycie,
szydełkiem,
takie bajania,
zapachy,
zawieszka
piątek, 15 listopada 2013
gwiazdkowo- dzwonkowy zestaw
Ania podesłała mi linka z gwiazdkami. Zrobiłam jedną, później drugą z małymi zmianami, kolejna tez nieco inna i następna też. Różnice niewielkie, ale są. Z to dzwonek powstał przez przypadek. Miała być kolejna gwiazdka ale zamiast 8 powtórzeń wyszło mi 6. Jak ją skończyłam to tak się jej przyglądałam i przyglądałam i miałam wrażenie , że "to nie to". W końcu złapałam za środek i ... okazało się , że jest coś czego zupełnie nie planowałam. Co jednak mi się spodobało. I chyba będą kolejne dzwoneczki.
Etykiety:
coś co sama tworzę,
ozdoby,
szydełkiem,
świąteczne klimaty,
zawieszka
środa, 13 listopada 2013
Szydełkowe drobiazgi
Jakiś czas temu zachwyciły mnie ozdoby wykonane przez Lacrimę .Wyraziłam to w komentarzu. I co?
Ta dobra duszyczka podzieliła się schematami !!! Dziękuję !
Wyrób z prawej jest luźno zrobiony, natomiast ten z lewej już ściślej. Szydełko Tulp 0,9
Nie umiem się zdecydować czy dać zieloną ,srebrną czy złotą kokardkę. Poczekam do soboty, gdy przy dziennym świetle dokonam wyboru.
A te twory po bokach to moja wersja schematu Lacrimy. No i nie ma zgodności w rodzinie co to jest. Głosy są trzy: że jest to choinka, że jest to dzwonek lub, że jest to latawiec. Kokardek nie ma z powodu jak wyżej.
Serwetko-gwiazdka schemat z internetowych zasobów.
Etykiety:
gwiazdka,
ozdoby,
szydełkiem,
świąteczne klimaty,
zawieszka
poniedziałek, 4 listopada 2013
jesienno-nagrobny wianek
w stylu "na winie"...
a co mi się "nawinęło" ?
- świeżo ścięte dzikie pędy wiśniowe- jako baza, zaplatane jedna witka za drugą
- pędy winobluszczu- jako oplot i pętelki na boku
- gałązki bluszczu i te długie i te krótkie, które sobie zakwitły w tym roku !
- pędy , chyba, barwinka
- róże z liści tulipanowca i klonu
Całość trzyma się bez sznurka , drutu czy innego wiązania.
**********
Dziękuję, za miłe komentarze, które pozostawiłyście. Dają radość, wywołują uśmiech na twarzy !!!
Dziękuję, że zechciałyście poświęcić swój czas!
a co mi się "nawinęło" ?
- świeżo ścięte dzikie pędy wiśniowe- jako baza, zaplatane jedna witka za drugą
- pędy winobluszczu- jako oplot i pętelki na boku
- gałązki bluszczu i te długie i te krótkie, które sobie zakwitły w tym roku !
- pędy , chyba, barwinka
- róże z liści tulipanowca i klonu
Całość trzyma się bez sznurka , drutu czy innego wiązania.
**********
Dziękuję, za miłe komentarze, które pozostawiłyście. Dają radość, wywołują uśmiech na twarzy !!!
Dziękuję, że zechciałyście poświęcić swój czas!
Etykiety:
coś co sama tworzę,
jesienne klimaty,
kwiaty,
natura nie znosi pustki,
ogród,
ozdoby,
wianek,
zawieszka
środa, 19 grudnia 2012
aniołki z masy solnej - ciąg dalszy
Taki co mu zimno w szalik i płaszczyku.
Temu z lewej całkiem zgrabnie ułożyła się fryzura.
Ten z prawej miał być podobny do poprzednich.
na koniec dzwoneczki....
Etykiety:
anioły,
masa solna,
ozdoby,
świąteczne klimaty,
zawieszka
czwartek, 13 grudnia 2012
anioły z masy solnej
skończone !!!
Dziękuję za tak miłe opinie pod poprzednim wpisem !!! Ale miałam frajdę czytając je !!!
Odpowiadam na pytanie : nie robię moich aniołków z formy, nie mam też szablonów ani foremek. Każdy element jest formowany łapkami. Każdy włos robiony jest osobno , bez pomocy wyciskarki do czosnku. Sukienki wyżej widocznych aniołków to mój pomysł - na bazie koła układane falbanki.
Nie potrafię zrobić 2 takich samych aniołków. Tu taka próba. Zupełnie nieudana. Są tylko podobne.
Tu nowy pomysł na "rowkowanie" sukienki opuszkami palców.
Inspiracje dają mi anioły z mojego parafialnego kościoła ( styl neogotycki ) i internet.
Tu zapakowane z odrobiną sianka, z bilecikami na szkolny kiermasz dziecka.
Powiem, że do lepienia zmobilizował mnie właśnie ten kiermasz. I co mnie zaskoczyło? To to, że jak zasiadałam nad bryłką masy to nadal wywołuje to silne emocje. Takie pozytywne... Lepiłam je z wielką przyjemnością.
Aby nie zanudzać to tyle zdjęć wystarczy.
Dziękuję za tak miłe opinie pod poprzednim wpisem !!! Ale miałam frajdę czytając je !!!
Odpowiadam na pytanie : nie robię moich aniołków z formy, nie mam też szablonów ani foremek. Każdy element jest formowany łapkami. Każdy włos robiony jest osobno , bez pomocy wyciskarki do czosnku. Sukienki wyżej widocznych aniołków to mój pomysł - na bazie koła układane falbanki.
Tu nowy pomysł na "rowkowanie" sukienki opuszkami palców.
Inspiracje dają mi anioły z mojego parafialnego kościoła ( styl neogotycki ) i internet.
Tu zapakowane z odrobiną sianka, z bilecikami na szkolny kiermasz dziecka.
Powiem, że do lepienia zmobilizował mnie właśnie ten kiermasz. I co mnie zaskoczyło? To to, że jak zasiadałam nad bryłką masy to nadal wywołuje to silne emocje. Takie pozytywne... Lepiłam je z wielką przyjemnością.
Aby nie zanudzać to tyle zdjęć wystarczy.
Etykiety:
anioły,
coś co sama tworzę,
masa solna,
ozdoby,
świąteczne klimaty,
takie bajania,
zawieszka
poniedziałek, 10 grudnia 2012
aniołki z masy solnej
tu w wersji półproduktu, przed lakierowaniem, bo na razie go nie nabyłam.
Wypieczone i pozłocone. Jest ich troszkę więcej.
Etykiety:
anioły,
masa solna,
ozdoby,
świąteczne klimaty,
zawieszka
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















