jak się ma zaległości to okazuje się ,że tak.
Różowe polarowe serca wypełnione polarowymi ścinkami, ostały się dwa,
a jajo, można powiedzieć, że nieśmiertelne od Antoniny(dziękuje jeszcze raz za schemacik).
Po raz pierwszy zrobiłam je z otokiem i wyszło wielkości dłoni. Chyba zostawię je jako serwetkę.
