Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura nie znosi pustki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą natura nie znosi pustki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lipca 2017

wiosna i nie tylko


ścieżka stokrotek, z roku na rok jest ich więcej


orlik, samosiejka, myślę,  że piękną niespodziankę sprawił


to też samosiejki z trawnika, nie wiem jak się nazywają ale ponieważ wiosna była późna to zdążyły zakwitnąć przed pierwszym koszeniem

 
bluszcz wykazał się inwencją i tak sobie rośnie
 
o ile się nie mylę floksy ,a obok cień irysa, który po 4 latach zakwitł po raz pierwszy

piątek, 22 sierpnia 2014

ślubny prezent - frywolitkowa serweta część 3

4 rządek skończony, robił się dość przyjemnie.
Dziękuję Wam za rady zamieszczone pod poprzednim wpisem! Wzięłam je sobie do serca. Serwetka "prasuje się" w dużej encyklopedii i poprzedni rządek "się zstąpił" .
Niestety, kolejny rządek i encyklopedia będzie  już mała .
Kolejne niestety to musiałam wprowadzić weryfikacje obrazkową, mam nadzieję, że tylko na jakiś czas. Skrzynka ze spamem była zawalona, miałam nadzieję tego uniknąć lecz niestety nie da się. Za jakiś czas zlikwiduję i zobaczę jak ta terapia zadziałała.

Taki gość bawił na co najmniej 70-letniej jabłoni. Niestety padało więc zdjęcie nieciekawe. Ale odwiedziny miłe były.

sobota, 14 grudnia 2013

korkowe choinki czyli coś z niczego

czyli kolejne wcielenie miotły. Choinki to recykling :
korki po winie
juta z butelek po winie
guziki z odzysku (te czerwone były kiedyś przy pajacyku dziecka, ech....)
sznurek
tkanina w kratkę, to też dla niej drugie wcielenie
klej introligatorski

Pomysł znaleziony na blogu szczecin szyje o ile mnie pamięć nie myli.
Dziękuje za odwiedziny i za pamięć !!!

poniedziałek, 4 listopada 2013

jesienno-nagrobny wianek

 w stylu "na winie"...
a co mi się "nawinęło" ?
- świeżo ścięte dzikie pędy wiśniowe- jako baza, zaplatane jedna witka za drugą
- pędy winobluszczu- jako oplot i pętelki na boku
- gałązki bluszczu i te długie i te krótkie, które sobie zakwitły w tym roku !
- pędy , chyba, barwinka
- róże z liści tulipanowca i klonu
Całość trzyma się bez sznurka , drutu czy innego wiązania.

**********
Dziękuję, za miłe komentarze, które pozostawiłyście. Dają radość, wywołują uśmiech na twarzy  !!!
Dziękuję, że zechciałyście poświęcić swój czas!

piątek, 21 grudnia 2012

choinka z papieru czyli coś z niczego albo recykling

Przy sprzątaniu wpadł mi w ręce katalog z Ikei. Chciałam go wyrzucić ale..... stop, może damy mu drugie życie? Razem z osobistym małżonkiem zaginaliśmy kartki (szybciej szło). Katalog ma wadę- zbyt cienkie kartki i mimo ich sporej ilości wyszło tylko pół choinki. Ale jak stoi w kątku to może być. Gwiazdka to też recykling - koperta po świątecznej kartce, która kaligraficznym pismem była adresowana.
Za bombki robią resztki tejże koperty i szary karton z brokatowymi "kroplami". Łańcuch jest z brokatowego kleju. Jedynie wykałaczka , która łączy katalog z gwiazdką jest nowa. Może niezbyt efektowne ale śmieszne ..... przy małym nakładzie i czasu i środków.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

niespodziewane odwiedziny..

Wyglądam sobie przez okno w niedzielne południe i oto kogo widzę...

Zjadły bluszcz i ogryzły jabłonkę. Za to seler im nie smakował. Po obiedzie zaległy i przez nikogo nie niepokojone (sąsiad już nie ma psa) odpoczywały.

Natomiast takie ptaszysko, uprawiając biegi przemknęło tak szybko, że tylko jedną fotkę udało m się zrobić. Chyba towarzystwa się bało.

piątek, 23 września 2011

frywolitkowe różności i o zagrożeniach jakie wystąpić mogą gdy dzierga się w środkach transportu


Znalazłam gdzieś w necie zdjęcie frywolnego dzieła, które jako jeden z elementów miało kwiatek z wypełnionymi płatkami.Spodobało mi się i postanowiłam coś takiego udziergać. Robiony więc "na czuja" wyszedł biały kwiatek. Nie taki sam jak oryginał ale schematu nie miałam. Trochę krzywy ale nic to. Robiąc 3 płatek stwierdziłam,że kombinując z ilością słupków i wielkością pikotek można na bazie tego kwiatka zrobić motyla.  Zapaliłam się do tego pomysłu (pewnie nie jest to odkrycie Ameryki znaczy się ten sposób na motyla ale fachowej literatury nie mam ) i chciałam to zrobić od razu. Jechałam pociągiem i miałam nadzieję , że zdążę przed wysiadaniem. Tak się zajęłam robotą ,że minęłam mój standardowy punkt, w którym należy chować robótkę i szykować się do wysiadania. Zorientowałam się gdy pociąg już w perony wjeżdżał. Szybko się zebrałam, a tu ups, nie mogę otworzyć drzwi z przedziału. Były uszkodzone. Wsiadając przecisnęłam się przez nie , ale przechodzący konduktor miał więcej siły i zasunął je tak do 3/4 . Dobrze,że w przejściu podróżował młody mężczyzna i te drzwi mi otworzył bo mogło  być nieciekawie. Kolejna stacja dość daleko jest.

a tak mają się cebule od Antoniny


a tu dwaj lokatorzy zgodnie się posilają
"""""""""""""""""""""""""""""""""
Dziękuję za komentarze pozostawione pod Moteczkową wymianką. Są dla mnie bardzo miłe !!!

środa, 22 czerwca 2011

wszystko ma swoją przyczynę czyli wpis ogrodowy numer 3


Jeśli się Wam nie znudziło to opowieści ogrodowych ciąg dalszy. Co to może być? Lekki, puszysty kopczyk, a w powietrzu latają drobinki? Szukam więc przyczyny.


Jak się szuka to się i znajdzie. Na zdjęciu , trzeba się przypatrzyć, bo ruch był taki,że nie potrafiłam lepiej zdjąć bohaterek, czyli... mrówek. To one wynosiły z pod kory niewielkie fragmenty suchego drewna, a wiatr rozwiewał je. Drzewo usycha, lecz natura je zmienia.



Pozwalam też rosnąć kolejnej polnej roślinie. Od kilku lat w moim warzywniku gości...mak. Sam się rozsiewa i w tym roku rośnie w truskawkach. Co ciekawe warzywniaka nie opuszcza. Roślin nie ma wiele , zaledwie dwie lub trzy rocznie. W tym roku jest zaledwie jedna. Nie jest tak bogaty jak ogrodowe odmiany ale mnie się podoba.


Lawenda ,w zeszłym roku sadzona. Teraz mam aż 23 gałązki. No busz normalnie!!!


To też lawenda, inna odmiana. Niedawno dowiedziałam się, że  nie przetrwa zimy, zobaczymy.


A tak zmienił się mór oporowy, wystarczyło zaledwie kilkanaście dni.


A to taki magiczny zakątek..........

piątek, 17 czerwca 2011

wpis ogrodowy numer 2

Krzew czarnego bzu, który dał kwiaty na racuszki.


Facelia- roślina dla pszczół. Rośnie bardzo szybko.




A to pień starej gruszy, klapsy, wspaniałe miała owoce. Ze starości usycha powoli.



Tak wygląda wnętrze pnia.

 A to już nie jest moją własnością. Córka stwierdziła, że to ...pegaz.

niedziela, 12 czerwca 2011

wpis ogrodowy,numer 1


Chciałyście abym pokazała Wam mój ogród. Zaczęłam się więc zastanawiać jaki on jest?
 Oto data
jaka widnieje na podmurówce. Z tego okresu pochodzi też prawdopodobnie i ten mur oporowy porośnięty winobluszczem.


Tu przedsmak nowego tarasu-skalniaka. Nie ma  się jeszcze czym chwalić. Zresztą ślimaki wtryniły mi rozchodnik, a taki ładny był....


Jak się zastanawiam co o moim zielonym obszarze powiedzieć to chyba to,że nie jest hmmm...sterylny.
Nie zawsze rośliny rosną "pod sznurek" i w miejscach gdzie ja chcę. Wiele ma tendencje do przenoszenia się. Zresztą różne rośliny mogę spotkać. Tu :marzanka wonna (przywieziona z Kotliny Kłodzkiej) gęsiówka kaukaska ( sama pod płotem wyrosła) i zeszłoroczna lawenda (ta zaś kupiona )



A tu roślina łąkowa chyba gwiazdnica. Przeniosłam ją osobiście z dużego jej stanowiska. Co ciekawe. Lat temu dwadzieścia duże lachy tej rośliny rosły na nasypie kolejowym. W momencie gdy zwinięto tory i pociągi przestały jeździć, roślina zaczyna zanikać. Teraz można spotkać pojedyncze egzemplarze , a taki widok to już na mojej łące.


A z tego zdjęcia jestem bardzo dumna !!! Jedno z niewielu jakie mi się udało.


                                                             *****************
Jest mi bardzo miło, że przydają się Wam moje pomysły i informacje , które zamieszczam są Wam pomocne. Miło, że o tym piszecie, wiem wtedy ,iż ma to sens. Zresztą dzięki Waszym komentarzom i ja się wiele dowiaduję. Miło mi gościć nowych obserwatorów. Nie wszystkich mogę odwiedzić ,bo nie mają podlinkowanych swoich blogów.Nadal mam problemy z komentowaniem.Na jednych blogach mogę, na innych tylko jako anonim, a na jeszcze innych wcale.
                                                                 ************ 
Jak jedna chwila może zmienić całe życie, zrujnować plany,ech.....

sobota, 9 kwietnia 2011

ekologiczne kosiarki....


...no i po co kupować elektryczne czy spalinowe albo kosy jak ma się takie?
Dziś rano mialam takie oto odwiedziny pana i pani. Zdjęcia robilam przez szybę. To jeszcze jako tako wyszło bo slonko zaświeciło na mały momencik.


A tu już słonko zaszło. Od razu widać różnicę. Przychodzą bo łąka opodal wypalona, a na ogrodzie pojawia się pierwsza trawa.
Pozdrawiam wiosennie czytelników i udanej soboty.

poniedziałek, 28 września 2009

Mamy nowego domownika

Rzecz się działa w sobotę. Zupełnie nie spodziewanie usłyszałam dzwonek do drzwi. Otwieram, a za progiem stoi siostra koleżanki tuląc do piersi małe kociątko. Jako, że w małych społecznościach wieści się szybko rozchodzą to wiedziała ,że nasza kotka odeszła do kociego raju . W związku z tym wymyśliła sobie ,że skoro już wcześniej mieliśmy kotkę to i weźmiemy kolejną. No i jak było odmówić. Obok mnie stało moje dziecię. Pytanie czy chce kociaka było z rodzaju retorycznych. Zaraz ta trzęsąca się kuleczka znalazła się na jej rękach. Nastąpiła szybka organizacja: legowiska - pudło po butach, jedzenia-wyprawa po "puszeczkę" do sklepu, misek- spadek po poprzedniej kotce no i kuwety- tu poświęciłam moją blachę do ciasta (w końcu będzie pretekst aby kupić nową). Kolejną sprawą był wybór imienia. Córa wymyśliła Rudzia, no i tak zostało. Nie minęły dwa dni, a po tym trzęsącym się stworzonku nie zostało ani śladu. Zwiedza wszystkie kąty, chce się bawić. I jak się tu w takim maleństwie nie zakochać.

piątek, 10 lipca 2009

Natura nie znosi pustki.Coś się kończy, a równocześnie coś się zaczyna.