Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serce. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 stycznia 2017

serce lawendowo- krzyżykowe

w warstwach trzech czyli:
- kanwa
- gąbki z wkładek do biustonoszy( szczęśliwie nie potrzebuję)
- płótno białe
- lawenda z własnego krzaczka
- 2 warstwa białego płótna
czasami warto dać sobie czas na wykończenie roboty. Początkowo chciałam serce wypełnić lawendą li tylko ale bałam się, że może się przesypywać przez kanwę. Myślę, że dzięki temu rozwiązaniu jest i puchate i pachnące.
Dziękując za życzenia zdrowia życzę w 2017 roku.

wtorek, 18 marca 2014

czy walentynki i wielkanoc się łączą?

jak się ma zaległości to okazuje się ,że tak.
Różowe polarowe serca wypełnione polarowymi ścinkami, ostały się dwa,
a jajo, można powiedzieć, że nieśmiertelne od Antoniny(dziękuje jeszcze raz za schemacik).
Po raz pierwszy zrobiłam je z otokiem i wyszło wielkości dłoni. Chyba zostawię je jako serwetkę.

środa, 22 stycznia 2014

serce z wełenki czyli....

kolejne coś z niczego.
Pomysł podglądnięty z bloga Rękodzieło-art. Dziękuję Ci!
Co potrzeba? Falistej tekturki, wełenki, zawieszki i odrobiny czasu.
Zaleta? Zlikwidowany kłębek wełny mieszczący się w nie zamkniętej dłoni na trzy takie serca.
Dziecko dla dziadków zrobiło, ale na walentynki też się chyba nada.

niedziela, 1 września 2013

lawenda i koronka

Lawenda pasuje do lnu, len do lawendy, a może też koronka?
Zaczęło się od tego ,że miałam pasek koronki obszyty wąską koronką. Do kosza,eee szkoda.
To co zrobić? W końcu wpadłam na pomysł - a potrzebowałam drobnego upominku. Ręcznie wykonałam ścieg francuski (pościelowy) z boku, dół zszyłam gęsto, nasypałam lawendy, dla wzmocnienia zapachu dodałam kilka kropli olejku lawendowego i już mam prezent dla koleżanek.

czwartek, 16 maja 2013

co sobie wybrałam to dostałam czyli DZIĘKUJĘ ...


Bożence z blogu "szyć od zera" ,u której wygrałam bon na zakupy w wybranym przez siebie sklepie
oraz Monice ze sklepu "szmatka łatka", w którym to zakupy zrealizowałam. Pani Monika nie dość, że pokryła sama koszty przesyłki to jeszcze totalnie mnie zaskoczyła dodatkiem w postaci trzech szpul nici związanych wstążką ! Z pewnością się przydadzą !
Bożence dziękuję też za cierpliwość, bo długo trwał cały zakupowy proces. 
A wybrałam :
-kupon tkaniny , wybór był trudny, a ostatecznie córka zdecydowała, tkanina jest .... cudowna w       dotyku, delikatna, oj będzie stres przy krojeniu
- to białe coś to flizelina z klejem po obu stronach
- nożyczki, może to banalne ale w końcu będę miała super ostre i nie będę się męczyć przy krojeniu materiałów, natomiast małe zamówiłam z myślą, że może wrócę do haftu maszynowego....
 Baaardzo się cieszę z wygranej, bo znowu się okazało, że szczęście chodzi parami !!!
Dziękuję obu Paniom!

piątek, 25 stycznia 2013

walentynkowe anioły z masy solnej

 Ten całkiem spory, prawie 30 cm wzrostu !
Bosy...

Ten mógłby być ździebełko grubszy.
Dla odmiany w bucikach...

Bardzo mi sie spodobał ten fason skrzydeł...
 PS
Dziś idę do lekarza, tak się wydaje człowiekowi, że go się choróbska nie imają....
..na chwilę obecną straciłam głos, są tacy co są zdowoleni...

niedziela, 18 marca 2012

dziękuję...

... Ani i Monice za życzenia.  Są szczególne bo pisane ich dłońmi. Pisane nie tylko odręcznie ale i z sercem na dłoni ! Tyle radości dla mnie!!!
Kartka z prawej jest od Moniki, pomysłodawczyni akcji, natomiast z lewej od Ani, która dochód z własnoręcznie przygotowywanych kartek przeznacza na edukację Bryana z Limy. Jeśli macie potrzeby kartkowe to zaglądnijcie do niej .

******************************************************************************
Wczorajsza sobota obdarzyła mnie temperaturą +20 C ! A piątkowy ranek było zaledwie -3 C
I jak tu nie korzystać z pierwszego wiosennego dnia. Ruszyłam w ogród z grabiami i innymi narzędziami jak przysłowiowy pies spuszczony z łańcucha. Razem z dzieckiem grabiłyśmy trawnik, jak w piosence: w prawo, w lewo, w lewo , w prawo, i w górę i w dół i jeszcze raz tak samo. Sąsiad też poczuł wiosnę i ścinał starą gruszę. Dowiedziałam się jak daleko wiatr może znosić drobne wióry.
Był to miły dzień, choć czuję go całym ciałem.

************************
Witam nowych obserwatorów, dziękuję za komentarze!

poniedziałek, 12 marca 2012

podziękowania

Dawno mnie tu nie było, a podziękowań mi się nazbierało,że ho ho
I tak w kolejności otrzymania :
Paulince dziękuję za wspaniałe i jakże serdeczne życzenia ! Szczególnie miłe, bo odręcznie pisane. A kot na kartce prawie taki sam jak mój Rudzielec!

NIkiTKA, po raz kolejny zaszczyciła mnie wyróżnieniem. Tym razem z takim się jeszcze nie spotkałam.
Dla mniej odwiedzanych blogów, które mają mniej niż 200 obserwatorów. Jeszcze raz Ci dziękuję. Szkoda,że nie widziałaś uśmiechu na mojej facjacie jak o nim czytałam !!!


A oto czym mnie uraczyła Halinka, totalna niespodzianka! Kolory nieco przekłamane, a ten cień po lewej to mojego kociastego stwora, który koniecznie musiał obwąchać nowy nabytek. Całość została przymierzona, jedynie zastanawiam się, czy wiatraczek ma być z prawej ,czy z lewej strony głowy.
Bardzo Ci dziękuję !!!

Tyle radości nazbierało się w ciągu ostatnich dni! A to nie wszystko.
Witam nowych obserwatorów ! Szalenie miło jest mi Was gościć! Tak samo miło czytać ślady Waszych pobytów w formie komentarzy.

piątek, 20 stycznia 2012

coś z niczego czyli słów kilka o przydasiach.....


Dzień babci sie zbliża, a że babcia lubi hiacenty więc wybór był prosty. Kwiatek jest w ładnej, chabrowej doniczce, ale w plastikowej. Zastanawiałam się jak zapakować tego badyla. No i przypomniało mi się, że jestem posiadaczką jutowego wdzianka, które zdjełąm z butelki po winie. Szkoda mi było je w koszu umieścić, wkońcu może sie przydać. No i jak widać przydało się i to dość szybko. Do tego rafia i już.

piątek, 16 grudnia 2011

kolejne wcielenie brzozowej motły






Wpadł mi w ręce kremowy polarek. Znaczy miałam go juz jakiś czas ale dopiero w tym tygodniu mnie olśniło na co go można przerobić. Każda zawieszka jest dwustronna. Tu pozowały do zdjęcia na szybko.

piątek, 25 listopada 2011

dzielę się wzruszeniem ...


którego dostarczyła mi Janeczka. Hmmm, zaskoczona byłam, gdy wczoraj znalazłam awizo, bo niczego się nie spodziewałam. Otwarłam kopertę i jestem ogromnie wzruszona. Powiem tak, oko mi się zaszkliło. Kartka z haftem matematycznym jest cudna, kolory nici nawiązują do obrazka, obrazek do ramki,a w środku jakie piękne życzenia! Jest mi szalenie miło, że zechciałaś poświęcić swój czas przygotowując dla mnie niespodziankę. Sutaszowych kolczyków nie mam wcale, więc są to moje pierwsze.  Dlaczego moje wzruszenie było tak duże? Otóż Janeczka wywołała wspomnienia. Mój pradziadek i dziadek byli maszynistami na kolei. W czasach gdy od parowozów regulowało się zegarki. A przesyłka dotarła do mnie w dniu  święta patronki kolejarzy, Katarzyny. A pamiętam jak dziadek, jako emeryt cieszył, gdy uczestniczył, na zaproszenie zakładu ,w obchodach tego święta. Jakie to było dla niego ważne.
Dziękuję Ci więc za niespodziankę, za życzenia, za prezent i za wspomnienia, które odżyły dzięki Tobie.

czwartek, 24 listopada 2011

chwalę się prezentem...

jaki otrzymałam od NIkiTKI za złapanie licznika. Przeżyłam ogromne zaskoczenie  po otwarciu paczki!  Doceniam ogrom pracy włożony w te maleństwa. Jestem pod naprawdę dużym wrażeniem, odwrotnie proporcjonalnym do wielkości serwisu. Podziwiam również opakowanie,w które te drobiazgi zostały zapakowane. Mam więc namiastkę wyglądu  szopki krakowskiej jaką NIkiTIKa wykonała. Cienkopis jest dodany aby uzmysłowić sobie rozmiar całości. Na zdjęcie nie załapały się słodkości i list. Bardzo sobie cenie słowo pisane. Jestem bardzo zadowolona i jeszcze raz baaardzo ci dziękuję!!! Z łapaniem licznika cała przyjemność była wyłącznie po mojej stronie.

niedziela, 20 listopada 2011

nadrabiam zaległości



W tym tygodniu otrzymałam przesyłkę od Edytki. Czekałam, aby w słońcu zrobić zdjęcie jej zawartości.
U Edytki zamówiłam czapkę. Edytka na Słodkim Atelier  zbiera środki na lek ,którym walczy z cukrzycą. Zresztą jakbyście nie mieli co zrobić z 1 procentem podatku to ona "przerobi" go na pogromcę choroby.
Czapka jest re-we-la-cyj-na, to cudo i tyle ! Tak dodatkowo w przesyłce znalazł się sutasz i nici w soczystym kolorze. Wisior jest znakomity, bardzo starannie wykonany, no cud, miód i maliny. W zamian za to przyszykuję jej frywolitki na choinkę. Oj, nie chcę polec na tym zadaniu.
Edytko ,Tobie bardzo dziękuję i jakby ktoś chciał takie cuda posiadać to mogę z czystym sercem zarekomendować, wykonanie jest rewelacyjne.

poniedziałek, 14 lutego 2011

serduszka.....

...chciało by się powiedzieć ...dwa, ale serduszek powstało pięć.
Mają jakies 5 cm wzrostu, ubrały się w różowy atłas, ręcznie zszyły i mięciutko wypchały. No i są równe, jeno zdjęcie je nieco wypatrzyło. Rozdane zostały co do jednej sztuki aby uśmiech, choć niewielki wywołać.