niedziela, 11 września 2011

jesieni ciąg dalszy...


Zimowity otrzymane od Antoniny zaczynają kwitnąć. Ten jest najbardziej zaawansowany w tej dziedzinie, jeśli tak można powiedzieć.




Nasiona tej rośliny dostałam od koleżanki. Miały mieć co najmniej 50 cm wysokości. U mnie osiągnęły raczej rozmiar kieszonkowy.



Winobluszcz zmienia kolory. Bardzo mi się podoba w jesiennym słońcu, takie jak jest dzisiaj.



A dla odmiany Kraków nocą. Wybraliśmy się zobaczyć muzeum  podziemiach krakowskiego rynku. Oj warto było! Byliśmy na ostatnim wejściu i żal było wychodzić o 22-giej.
Zresztą, oglądać to miasto po zmroku, spacerować po nim, ech .......
Koniecznie musimy tam wrócić.

8 komentarzy:

  1. Cieszę się, że Ci kwitną. Moje przesadzone, tez wystawiły "głowy". A po ostatnich deszczach i dzisiejszym ociepleniu mam już w ogrodzie łany zimowitów - szczególnie w tych miejscach, gdzie nie były przesadzane. Kraków uroczy, też bym się wybrała... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne fotografie!
    Dziękuję serdecznie za odwiedziny na blogu oraz miłe słowa. Ciepło na duszy! Pozdrawiam i ślę uściski!
    Peninia*

    OdpowiedzUsuń
  3. Szukałam w necie wiadomości o zimowitach i doszukałam się ,że są też krokusy jesienne :uprawne i okazałe / tak się nazywają odmiany/ .Ta bordowa roślinka to chyba szarłat wiechowaty , ale dlaczego taki niepozorny ? zazwyczaj są bardzo dorodne .
    Za to winobluszcz pnie się w górę i już zaczyna pięknieć jesiennie.
    Pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  4. W październiku będę miała okazję sprawdzić, czy rzeczywiście Kraków i we mnie obudzi taką tęsknotę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Proszę Pani Kasiu ja odpisałem na Pani pytanie u mnie żeby wszystko było w jednym miejscu. A pytanie było o siano. To jak Pani będzie miała chwilkę czasu to ja zapraszam bardzo. A zdjęcia zrobiła Pani bardzo eleganckie. A najbardziej podoba mi się to z mumią w Krakowie.
    Dobrego dnia Kuba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kraków to prawdziwie klimatyczne miasto- pamiętam moje wyprawy z kumpelą po knajpach na rynku i pub "Awaria" śpiewanie na żywo- cudne to były czasy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszcze Ci tego Krakowa.....mam wyjatkowy sentyment do tego miasta...
    Pozdrawiam cieplutko i...dziekuje za zawsze mile komentarze, jakimi mnie rozpieszczasz....

    OdpowiedzUsuń