sobota, 25 lipca 2015

urlopowo ...

Wielka kuweta czyli Wydma Czołpińska widziana z latarni w Czołpinie. Niebieskie po lewo to Bałtyk.

A tu już z bliska. Spacer trwał 3 godziny od parkingu, przez latarnię, las, piękną plażę i wydmy. Wiał lekki wiatr, nie było upału - sama przyjemność.

Skansen w Klukach, urokliwy....
i coś dla miłośników igły i nici. Skansen posiada całkiem okazały zbiór haftów z różnych regionów pomorza.
Jednak pobyt zapamiętam z .... potężnej niestrawności.

Jednak takie widoki........

wtorek, 14 lipca 2015

Kolejny pierwszy raz, czyli ...


tort.... z ręczników.
Jest to dzieło wspólne : moje i małżonka. Efekt wspólnych pomysłów i pracy 4 dłoni.


Z tyłu tren, a na szczycie kwiat z szyfonu. Wstążki jakie miałam w domu.


Całość w celofan i gotowe.
skład:
1 ręcznik   100 x 150
2 ręczniki  100 x 140
1 ręcznik     50 x 70
dużo szpilek, które łączą warstwy i mocują końcówki ręcznika
plastikowy patyk od balona, który jest stelażem
szyfon, tiul, wstążki, celofan

niedziela, 5 lipca 2015

coś prawie na czasie

czyli racuchy z kwiatami bzu czarnego
kwiaty moczymy w gęstym cieście : mleko, mąką odrobina drożdży i cukru i na patelnie i mniamm aromat jedyny w swoim rodzaju
Robię je raz do roku, taki smaczek...

wtorek, 23 czerwca 2015

"paczłorowy " wiatraczek czyli...


potrzebny prezent na już ! Zaczęłam szyć w piątkowy wieczór. Do soboty było dużo czasu. Tyle co zszyłam środek przyszła... siostra, czyli osoba, dla której się właśnie szyło "prezenta". Nie połapała się jednak.

dane techniczne:
2 kwadraty różowe 16x16
2 kwadraty granatowe 16x16
paski o szerokości 6,5 cm (mogły być szersze o 1 cm)

kwadraty po zszyciu dały blok o wymiarach ok 29 x 29 cm
inspirację na szycie wiatraków znajdziecie w świecie łat

Poszewka to częściowy recykling : różowa tkanina to spodnie, których nigdy na 4 litery nie założyłam, ramka to nogawka spodni dziecka, które z długich stały się krótkie.
Natomiast nowa jest granatowa tkania (buuu kończy się) i tył z błękitnej flanelki.

Siostra stwierdziła, że jeszcze 2 poszewki i miałaby komplet.

wtorek, 9 czerwca 2015

kolejne podkładki


uszyte chyba rok temu w ramach zagospodarowywania resztek
abstrakcja w rozmiarach i w formie...
czyli każdy ścinek jest ważny....
a.... mają kąty proste

piątek, 29 maja 2015

zaległości ślubne pakowanie


Zdecydowanie podoba mi się pakowanie frywolitek w antyramę, a na tło zielony brystol.
To coś kremowego przy kokardach to... słoma z kaczanów kukurydzy.


A, że są to zaległości to widać po dacie na kartce. Fakt, że nie mam kartki uświadomiłam sobie w piątkowy wieczór  przed ślubem. Postanowiłam wykorzystać próbkę frywolitki z serwety i ozdobny papier. Bałam się czy klej magik przyklei nici do śliskiego papieru ale dał radę.
Ewo, daaaaleko mi do Twojego kunsztu.

wtorek, 19 maja 2015

woreczek


na słuchawki...
czyli najszybsze szycie,
bo to nogawka spodni, w której zszyłam dno
tunel na sznurek już był, bo to dolna krawędź nogawki była
pęknięcie też już było,
a sznurek to uchwyt z papierowej torby prezentowej - czyli kompletny recykling

Dziecko zadowolone, woreczek jest w użyciu. Torebka z poprzedniego wpisu miała premierę na nocy muzeów. Okazało się, że taka mała nie jest bo format A4 się w niej mieści.

Dziękuję, że zaglądacie i chcecie się dzielić przemyśleniami.
Dobrego wieczoru.

środa, 13 maja 2015

torebka druga i.... chyba ostatnia...


Robię się monotematyczna, ale cóż poradzić, osobiste dziecko złożyło zamówienie. No jak bym mogła odmówić?  Torebka miała być tylko nieco mniejsza niż moja.


Podszewka w błękitne kropeczki z zapasów prababci, czyli głęboka "miniona epoka". Jednak stan zachowania idealny. Oba zamki i okucia do paska z odzysku. Ja się cieszę, bo kolejna porcja spodni zutylizowana, a córka zadowolona z nowego nabytku. Spodnie miały naklejone błyskotki i udało mi się ten fragment wkomponować w pasek. Słabo widać, ale jest.

wtorek, 5 maja 2015

frywolitkowa serweta modułowa gotowa !!!!!


Dawno mnie tu nie było, sporo się u mnie zmieniło - zaczęłam pracę w nowym miejscu i usiłuję się w nim odnaleźć. To tyle tytułem wstępu.
Serweta ma średnicę około 43 cm, nici Ada 5. Przez nie stała się bardziej mięsista. Kosztowała mnie trochę zdrowia. Robiłam ją z gazetki i nie zawsze zgadzałam się ze schematem.


 W oryginalnym schemacie kwiatki na obwodzie były łączone tylko na jednej pikotce po prawej jak i po lewej stronie. Najpierw zrobiłam tak jak schemat mówił ale w co drugim kwiatku, a potem dokonałam weryfikacji i stwierdziłam, że połączenie przez dwie pikotki będzie bardziej stabilne.
Kolejna sprawa to jak dla mnie za dużo pikotek w miejscach połączenia małych kwiatków z dużymi gwiazdami .
Pozostało nabyć antyramę i zapakować.

*************************
Co do torby w poprzednim wpisie to odpowiadam, że nie posiłkowałam się filmikiem. Najpierw uszyłam bloki z kieszeniami, następnie stwierdziłam, że szerokość torebki to będzie 10 cm (przesadziłam trochę), w tedy wpadłam na to, że w bokach mogę wszyć kieszenie. Później w podszewce wszyłam otwarte kieszonki z lamówką i kieszeń z zamkiem (nadal twierdzę ,że powinna być jeszcze jedna). Wszyłam pasek i zabezpieczyłam go. Na koniec podszewka dostała dno i wszyłam zamek. Ten ostatni etap był najbardziej nerwowy ! Ale udało się.
Będzie jeszcze jedna torebka- córka złożyła zamówienie.Tyle, że na mniejszą.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

kolejny pierwszy raz czyli...

 uszyłam sobie torebkę, a właściwie spore torbiszcze

Tu prezentuję : front, przepikowane dno (2 warstwy: jeansu, flizeliny i płótna) i jeden bok, który w dolnej części na przednią kieszeń z jensów spełniającą funkcję: praktyczną- kieszeni, konstrukcyjną - usztywnia i estetyczną - zdobi


Tu środek : kieszonka na zamek - naszywana, z zakładkami dla objętości, a z drugiej strony mam kieszonki na chustki, długopis i telefon ( wypustka z podwinięcia spodni). Chciałam jasną podszewkę, bo dość już miałam szarych, czarnych i brązowych. A w jasnym wnętrzu lepiej się szuka - mam nadzieję !

 Tu tył i drugi bok oraz mocowanie ucha ( wzmocnienie to patka, która w spodniach była pod zamkiem). Bok ma kieszonkę z kawałka paska spodni.
             Ogólnie jestem z siebie bardzo dumna, bo szyłam bez wykroju. Po drugie, uszyłam coś dla siebie. Po trzecie to jest to w całości recykling, nie licząc flizeliny. Na torebkę "poszły":
- ok 98% ciemnych jensów
- ok 30 % jasnych jensów
- 100% babcinej zasłonki ( podszewka )
- 2 zamki, jeden ze spódnicy, która poszła na poszewki, drugi wypruty z bluzy, bo jego początek się zepsuł, a tu zaszyłam materiałów

wtorek, 7 kwietnia 2015

moja pierwsza modułowa serweta frywolitkowa- wstęp


czyli pierwszy etap zakończony
Środkowy element ma jeszcze znacznik - czarną nić po to aby wiedzieć gdzie jest środek roboty.
Schemat pochodzi z gazety. Niemniej już na tym etapie wprowadziłam drobne zmiany.
techniczne dane :
- nici Ada 5
- średnica na chwilę obecną około 41 cm
- robota: wredna (prucie), wymaga dużego, ciągłego skupienia ale mnie efekt się coraz bardziej podoba

*********************
Bardzo Wam dziękuję za tak ciepłe życzenia świąteczne. Było mi je szalenie miło czytać !!!
Taki wyraz pamięci naprawdę wiele znaczy. Dobrego tygodnia Wam życzę.

piątek, 3 kwietnia 2015

Alleluja !!!


Polarowe ocieplacze na jajka. Zajączki mają frywolitkowe ogonki. Tu pozowały z pustymi brzuszkami. Front biały, a tył różowy- bo taki miałam na składzie.

Dziękuję niezawodnej Janeczce za kartkę i ciepłe życzenia !!! Za pamięć i sprawienie mi ogromnej radości!!!

*****************************
 Radujmy się, bo zmartwychwstał Pan!!!
Rodzinnych i ciepłych świąt Wielkanocnych,
Dzielę się z Wami jajeczkiem
 KonKata

sobota, 28 marca 2015

śnieżynek ciąg dalszy

podobne....
te mają tak małe zmiany,że sama ich nie widzę

wzór od Perfidnego obiboka

a te z gazetki
No i są równe, na zdjęciach wyszły mi koślawe.
Dziękuję za cierpliwość i ciepłe słowa, które zostawiacie !!!

środa, 25 marca 2015

kolejne wielkanocne kartki bez "zadęcia" i .... śnieżynki


czyli bardzo Wam dziękuję za tak serdeczne opinie pod moimi "tforami" kartkowymi !!!
Jestem świadoma ich braków,i jak wiele mi brakuje do artystek w tej branży.
Niemniej jednak uskuteczniłam kolejny recykling otrzymanych kartek, tekturę falistą zaprzęgnęłam do podklejania i tworzenia efektu przestrzennego, a resztki juty z butelek po winie też się przydały i nieco rafii też.


Kto powiedział,że świąt nie można połączyć? Machnęłam gwiazdki, pomysł własny (połączenie różnych wzorów), każda jest nieco inna, choć podobne. No i są proste.

 Z wieści ogrodniczych to przekwitły mi krokusy od południa rosnące, natomiast te od północy mają dopiero pąki. W ramach doświadczenia, a i przez to ,że pelargonie marnie przetrwały mi zimę wysiałam nasturcje do doniczki i ciekawa jestem jak mi się to sprawdzi. Do tego działam z grabiami i czuję efekty tej działalności w kościach. Niemniej cieszy to mnie, bo wysiłek mam nadzieje,że przyniesie efekt.

wtorek, 17 marca 2015

odrobina świąt, bo


zrobiłam kilka karteczek. Nie są to wielkie dzieła (do profesjonalistek mi dalekooo !!!), ale poszło na nie to co było w domu: juta, serwetki, folia spożywcza i kartki. Jedne płaskie inne nieco przestrzenne.
Brakowało mi porządnej bazy. Jakoś sobie poradziłam.

środa, 11 marca 2015

kolejna serweta -ślubna


ponownie sięgnęłam po Renulkową serwetę. Sięgnęłam też po swoje przemyślenia i wprowadziłam zmiany:
- zmniejszyłam o 2 ilość kółeczek w pierwszy rzędzie
- zwiększyłam grubość nici z 10- tki na 5-kę (bo takie miałam)
bez zmiany:
- grubość igły
wnioski:
- robótka wydaje się bardziej, hmm "mięsista"
- wydaje się bardziej sztywna
średnica 20 cm

 tu o dwa rzędy więcej, średnica 27
Posiedzę więc bieli jeszcze jakiś czas.

poniedziałek, 9 marca 2015

podziękowania i zaległości ...



Janeczko, wybacz,że z opóźnieniem, ale baaardzo Ci dziękuję za : pamięć, ciepłe życzenia i CUDNĄ kartkę !!!
Doceniłam jednak fakt zamieszkiwania w mieście z nocną opieką medyczną, zamieszkiwania w bliskości szpitala klinicznego gdzie udzielą pomocy w nagłym wypadku, mimo,że nie mają dyżuru.


Zakochałam się w tych gwiazdeczkach. Są takie delikatne i jeszcze takich nie robiłam. Jednak bardziej te puchate mi się podobają,niż ta z gładkim środkiem.Musiałam jednak sprawdzić jak będzie wyglądać wersja z gładkimi łukami w środku.

wtorek, 3 marca 2015

jak miała wyglądać gwiazdka z poprzedniego wpisu...


... bez kółeczka w środku. Jak zwykle podobne ale w każdej jakaś zmiana techniczna. Gwiazdka w prawym, górnym rogu zrobiona Adą 10-tką, a pozostałe trzy Adą 5-tką. Tak dla porównania wielkości i masywności. Gwiazdki jeszcze nie usztywniane, tyle co z igły zeszły.

**********
Cieszę się, że moje dłubania się Wam podobają.

czwartek, 26 lutego 2015

co sobie ostatnio mruczę pod nosem...


... wyplatając niteczki ?
"Czy ty nie możesz się trzymać schematu?" Wychodzi na to, że nie!
A było to tak. Przez przypadek wpadły mi w ręce wydrukowane z netu schematy. Przeglądam je: ten będzie mdły, ten za bardzo nadziubdziany, ten nie ma wyrazu, w tym płatki są za długie, w tym..... no ten jest ciekawy, ale i tu się zaczyna: do środka dałabym kółko z pikotkami, bo będzie stabilniej, w pierwszym kółeczku w obwodzie mają być 2 słupki, nie za mało, dam 3, dalej może być, ale dla symetrii znowu 3 słupeczki muszą być, następnie 2 pikotki odpuszczam. Natomiast w kolejnym łuczku zamiast 3 robię 4 słupki. Jak naliczyłam to tylko 7 zmian wprowadziłam w pierwszej edycji gwiazdki. Jednak pozostałe trzy nie są wiernymi kopiami pierwszej, każda kolejna  różni się od poprzedniej. W trakcie robienia pierwszego prototypu byłam już bliska sięgnięcia po nożyczki i wycięcia kółka środkowego. Doszłam jednak do wniosku, że równie dobrze mogę to zrobić na samym końcu.

**********************
Dziękuję za odwiedziny i słowa uznania jakie zostawiacie. Torba z poprzedniego wpisu zdała egzamin ale przeszła bez fajerwerków.

niedziela, 22 lutego 2015

z cyklu : " jak zapakować prezent " ?


... recyklingowo
- torba z nadrukiem, którego nie chcemy
- papierowa tapeta - lewa strona
- orchidea to część reklamowego katalogu- świetny papier i zdjęcie
- brązowy sznurek- wiązał metkę do spodni
- piaskowa koperta
Wszystko dostało drugie życie, druga strona torby to druga połowa orchidei, a zamiast bawełnianego sznurka, sznurek jutowy. Wszystko w podobnej tonacji kolorystycznej i jedyne w swoim rodzaju. Do osób pracujących z papierem mi daleko, ale zrobiłam z tego co miałam i jak umiałam.