piątek, 25 stycznia 2013

walentynkowe anioły z masy solnej

 Ten całkiem spory, prawie 30 cm wzrostu !
Bosy...

Ten mógłby być ździebełko grubszy.
Dla odmiany w bucikach...

Bardzo mi sie spodobał ten fason skrzydeł...
 PS
Dziś idę do lekarza, tak się wydaje człowiekowi, że go się choróbska nie imają....
..na chwilę obecną straciłam głos, są tacy co są zdowoleni...

14 komentarzy:

  1. Śliczne aniołki, życzę dużo zdrowia, siły i nowych pomysłów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne aniołki :) a że jeden chudszy, drugi wyższy, to jak u ludzi :) różnorodność jest piękna! :)
    Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Są bardzo ładne Twoje aniołki. Zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze są Twoje aniołki :-)
    Życzę Ci szybkiego powrotu do głosu - niech się rodzina zbyt długo nie cieszy ;-))

    OdpowiedzUsuń
  5. dOMYSLAM SIE, KTO MOZE BYC ZADOWOLONY Z BEZGŁOSIA:) a Aniołki świetne!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne zdjęcie! Anioły na tle tych ażurków nabrały jeszcze więcej delikatności i zwiewności!

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne aniołki.
    Pozdrawiam Gałązka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne Aniołki!!!Ślę ciepłe pozdrowienia z uśmiechem serca i nutką zimowego słoneczka.Pięknych chwil życzę!
    *
    Peninia ♥

    OdpowiedzUsuń