czwartek, 20 listopada 2014

powód powstania frywolitkowego dzwonka


Nie ma powodu, powstał przez....przypadek. Otóż zaczęłam robić gwiazdkę, tyle, że nie wyszło mi , bo w momencie zamykania pierwszego rzędu okazało się ,że zamiast formy płaskiej jest, hmm czapeczkowa. Co zrobić, spłaszczać na siłę? Uznałam, że to bez sensu. I wtedy przypomniało mi się, że rok temu Renulek zamieściła schemat frywolnego dzwonka. Poszłam pooglądać co i jak. Doszłam do wniosku, że ten mój początek z grubsza przypomina oryginał. Kolejne pytanie brzmiało: brnąć dalej w pomyłkę czy nie. Uznałam, iż zaryzykuję. Wprowadziłam zmiany wedle swego uznania i jestem zadowolona z mojego pierwszego frywolitkowego dzwoneczka. Chyba będzie kolejny! Spodobał mi się. Znalazłam sposób na ładne 2 łuczki obok siebie. Łączę je na nitce od igły.

Muszę też podziękować Janeczce za przepiękną kartkę i mądre życzenia. Baaardzo Ci dziękuję !

sobota, 15 listopada 2014

cudowna wymianka

Jakiś czas temu poprosiłam Ewę o wymiankę. Ku mojej bezbrzeżnej radości zgodziła się. Okazało się coś jeszcze, otóż Ewa mieszka w tym samym mieście co i ja, ba w sąsiedniej dzielnicy. W piątek miałyśmy okazję się spotkać w jej domu. Spotkanie było, sama nie wiem co o nim powiedzieć, bo rozmawiałyśmy tak jakbyśmy się znały od wieków, gospodyni była ciepła i serdeczna ! Miałam okazję zobaczyć jej pracownię, na kartki, które miała wystawione nie śmiałam patrzeć, takie są śliczne! Powiem tak, to co tworzy Ewa jest perfekcyjne, piękne, gustowne i dopracowane. Mówię to z całym przekonaniem i zupełnie szczerze, bo to prawda !!!
 Ewa wykonała dla mnie taką oto kartkę ! Zdjęcie niestety nie oddaje jej uroku. Kartka zapakowana jest w pudełeczko, a na odwrocie jest kartonik, na na życzenia.


Obdarowała mnie też koszyczkiem z papierowej wikliny. Gdy go oglądałam na jej blogu i cichutko wzdychałam to nie sądziłam, że go dotknę, ba będę posiadać !
Na chwilę obecną znalazłam mu takie miejsce. Znakomicie komponuje się z różami z liści. Myślę, że będzie miał i kolejne zastosowania. Czego nie dotknie się ta kobieta to zmienia się w dzieło sztuki.
Ewuniu, z serca Ci dziękuję !!!!!!!!!!


Z mojej strony powstały skromne, frywolne gwiazdki i płócienny woreczek do prania malusich skarpeteczek Ewciowej wnusi.

#########################
Podziękowania składam również czytelniczkom, które były tak miłe i podzieliły się swoimi opiniami na temat pakowania serwety. Nie macie pojęcia jak miło je było czytać !!!

wtorek, 11 listopada 2014

jak zapakować prezent ślubny- moja odpowiedź

.
Na wstępie pragnę podziękować za głosy oddane pod poprzednim wpisem!!! Bardzo Wam dziękuję !
Ostatecznie moja wersja to:
- antyrama szklana 70x100
- zielony brystol
- celofan z metra
- karton z opakowania antyramy- ze względu na transport- ślub jest zamiejscowy
- rafia zielona i.....
- słoma kukurydziana- po raz pierwszy zastosowałam, myślę, że ciekawie wygląda
Całość swoje waży. W pakowaniu pomagał osobisty małżonek i córa za co im dziękuję.

poniedziałek, 3 listopada 2014

prezent ślubny- czyli frywolitkowa serweta prawie gotowa !!!

prawie, bo pozostał problem zapakowania, albo w antyramę (tylko duża by była) albo nawinąć na tubę z bristolu i w celofan- co proponujecie?????
- średnica około 66 cm
- wzór od Renulka, z moimi zmianami zarówno celowymi jak i przypadkowymi
- filiżanka, ta sama co na wcześniejszych zdjęciach, dla oceny wielkości serwety umieszczona
Prałam ją ręcznie, przyfastrygowaną do... tetrowej pieluszki, dzięki temu nie umęczyłam jej tak bardzo. Nie wiem, czy to fachowe ale tak sobie umyśliłam.
Ile czasu trwało układanie to pisać nie chcę, co mnie bolało, a czego już nie czułam to nie wspomnę.
Mam jeszcze jedno pytanie do Was. Serwety mi "zbywało", było to coraz bardziej widoczne od ok 8 rzędu.
Po namoczeniu w łudze udało mi się ją na płasko ułożyć - "wbić" w okrąg. Zastanawiam się jednak, czy gdyby ja robić ponownie to nie zmniejszyć o dwa kwiaty, a w konsekwencji na obwodzie znikło by ich sześć. Czy by się "domknęła"? Wydaje mi się ,że tak lecz pewna nie jestem.
Jestem dumna z tego dzieła. Teraz obawiam się, czy się spodoba obdarowanym...
Dziękuję za Wasze odwiedziny, są dla mnie wielką radością.

poniedziałek, 27 października 2014

abstrakcyjne podkładki


każda inna..

inaczej ułożone - inny efekt...
lewa strona też wygląda nieźle..
 i kto by powiedział ,że to skrawki materiału o tym decydowały....

środa, 22 października 2014

tego jeszcze nie robiłam czyli pokrowce na krzesła !

i bałam się i denerwowałam bo...
- w meblarstwie nie działam
- bo miały być podobne do tych co to je kiedyś śp. ciocia szyła...
- bo historycznego materiału było nie za wiele
Zaczęłam od zrobienia papierowej formy. Linia symetrii przechodzi pionowo przez krzesło. Musiałam więc rozwiązać problem jak oznaczyć gdzie jest "góra" pokrowca, by po przyszłych praniach zakładać tak jak należy.

Kolejny problem jaki rozwiązałam to ładnie układające się łuki. Robimy fastrygę na maszynie na najszerszym, prostym ściegu, ciągniemy za spodnia nitkę i .... mamy piękne marszczenia, które tworzą równe tunele na gumę. Aby pokrowce nie spadały zastosowałam taśmę typu rzep, a aby jej widać nie było to doszyłam kokardy przy oparciach. Paski wstążki mają nierówną długość aby po zawiązaniu były równe.
Pierwszą sprawą była naprawa tapicerki oparcia. Pod pokrowcem wygląda idealnie. Z ostatecznego efektu kuzyn jest zadowolony. Na zdjęciach kolor pokrowców wyszedł przekłamany.
#################
Dziękuje,że nadal do mnie zglądacie i zostawiacie swoje słowa !!!

niedziela, 19 października 2014

kolejne poszewki na jaśki

Teściowa stała się posiadaczką jaśka o nietypowych rozmiarach 29 x 46 cm. W związku z tym wymagał indywidualnego, rozmiarowego podejścia do uszycia poszewek. Miały być gładkie, bez udziwnień. I takie są. Do tego uszczupliłam zapasy tkaninowe.

Ta z kolei to było wyzwanie. Po raz pierwszy szyłam poszewkę z podszewką. Z efektu jestem zadowolona.
Tkanina ma bardzo drobny wzorek, można dostać oczopląsu przy szyciu. Kupiłam ją na wyprzedaży.

poniedziałek, 6 października 2014

czy jesień z archeologią się łączy?

winobluszcz, czarny bez, fuksja i dom, w którym już nikt nie mieszka...

a tak mi zakwitł bluszcz, zdjęcie robiłam wyciągając rękę, na ślepo. Pszczoły mają urzędowanie i to jak, brzęk jakoby wiosna była !!!

Wracając do tytułu, kopiąc w ogrodzie znajdowałam różne "drobiazgi" - szkło wszelkiej maści, gwoździe, guziki, ale monet to jeszcze nie. Do teraz. Obie są z 1943 roku,


 na obu widać lata spędzone w ziemi , uszkodzenia.
Wartości wielkiej nie mają, może jedynie sentymentalną, gdyż mogę domniemywać, że trzymali je w swoich dłoniach moi pradziadkowie...



wtorek, 23 września 2014

poszewka na jasiek z haftem na maszynie

Ostatnio było u mnie monotematycznie. To coś dla odmiany.
Ta poszewka ma najmniej z 16 lat. I jest w ciągłym użyciu. Haft na stareńkiej singierce + tamborek+ jedwabne , cienkie nici. Czyli ręczna robota.

Zdjęcie nie oddaje intensywności kolorów, nadal są mocne, tylko len stał się mniej łososiowy niż kiedyś...

piątek, 19 września 2014

ślubny prezent - frywolitkowa serweta część 5

Kolejny rządek ukończony, uff, kosztował mnie sporo i psychicznie i fizycznie. Ile się w nim naprułam to moje, ile nadenerwowałam na własne pomyłki to moje, ile ich rodzajów może być to też się dowiedziałam... Jak widać znowu się faluje, mam jednak nadzieję, że się wyrówna w następnych. W kolejnym rzędzie mam zamiar wykorzystać pomysł Janeczki na połączenie kółeczek nad kwiatuszkami. Musze tylko sprawdzić czy lepiej to zrobić po 3, czy po 4 słupkach.
I tym razem serweta podróżowała. Tym razem zajechała do Krakowa aby nacieszyć się widokiem starych pojazdów, które przybyły na zlot. Oj piękna jest ta stara motoryzacja !!! 

piątek, 5 września 2014

wielka pomyłka w robocie...

.... ukończyłam sobie rządek, pochowałam  i obcięłam nitki, wygładziłam dłońmi robótkę, spojrzałam  z zadowoleniem i ostatni raz zerknęłam na schemat i ...............
......... i okazało się, że rządek ten ma być najeżony kółeczkami, a nie pikotkami !!!!!!!!!!! / tam gdzie wskazuje lawenda/
Córka proponuje prucie, ja w ostateczności wolę ciąć niż pruć. Niemniej to ostateczność. Pomyślałam i wymyśliłam jak to naprawić! Otóż dorabiam kółeczka razem z rzędem kwiatuszków. Ależ jestem z siebie dumna!!!
Co było przyczyną pomyłki?
- ręczne przerysowanie schematu /nie wiedzieć dlaczego narysowałam i pikotkę i kółeczko/
- zaczynałam ten rządek stojąc w kilkuset osobowej kolejce w klinice okulistycznej razem z rodzicielką i tylko rzuciłam okiem w schemat, nie analizując co nabazgrałam, a to był drugi błąd

piątek, 29 sierpnia 2014

ślubny prezent - frywolitkowa serweta część 4 w nietypowej okolicy....

ano dlatego, że końcówka rzędu piątego i początek szóstego dziergano pod zamkiem w Będzinie na festiwalu muzyki celtyckiej. Tym samym stwierdziłam, że da się to robić na stojąco.


Dziękuję za zamieszczone rady pod poprzednim wpisem!
 Rząd 6 wzorcowo się faluje, ale zaczęłam już 7 i ten stara się go naprostować, więc wlało to w moje serce nieco otuchy.
Niniejszym likwiduję weryfikacje obrazkową.

piątek, 22 sierpnia 2014

ślubny prezent - frywolitkowa serweta część 3

4 rządek skończony, robił się dość przyjemnie.
Dziękuję Wam za rady zamieszczone pod poprzednim wpisem! Wzięłam je sobie do serca. Serwetka "prasuje się" w dużej encyklopedii i poprzedni rządek "się zstąpił" .
Niestety, kolejny rządek i encyklopedia będzie  już mała .
Kolejne niestety to musiałam wprowadzić weryfikacje obrazkową, mam nadzieję, że tylko na jakiś czas. Skrzynka ze spamem była zawalona, miałam nadzieję tego uniknąć lecz niestety nie da się. Za jakiś czas zlikwiduję i zobaczę jak ta terapia zadziałała.

Taki gość bawił na co najmniej 70-letniej jabłoni. Niestety padało więc zdjęcie nieciekawe. Ale odwiedziny miłe były.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

ślubny prezent - czyli frywolitkowa serweta część 2 oraz nasionkowy prezent


Wczoraj skończyłam trzeci rządek i zabrałam się za czwarty.
Wnioski: po raz pierwszy łączyłam tak spore elementy i nauczyłam się czegoś nowego w związku z tym,
dużo serwetki przybyło w obwodzie, teraz ma już 20 cm, natomiast trochę mnie martwi, że lekko mi zbywa roboty, nie faluje się ale....., natomiast czwarty rządek wychodzi ciasny i zastanawiam się czy nie dodawać po słupku na dużych łuczkach ?

Chcę jeszcze raz podziękować Ewie za nasiona kwiatów, mam nadzieję, że się przyjmą, bo maki to wspomnienie dzieciństwa. tym bardziej Ewo DZIĘKUJĘ !!!

środa, 13 sierpnia 2014

ślubny prezent- czyli fywolitkowa serweta część 1

 U Renulka podziwiałam serwetę i powiedziałam sobie, że  "kiedyś" ją zrobię. No i jak to zwykle bywa , to "kiedyś" napisało życie. Ano straciłam pracę i dowiedziałam się, że w listopadzie będzie wesele. Jak to połączyć? Wymyśliłam serwetę. Mam nadzieję, że się spodoba i że zdążę na czas.
Na zdjęciu pierwsze dwa rzędy. Muszę przyznać,że drugi robiło mi się baaardzo przyjemnie, może dlatego, że dużo na szerokość przybywało.
Nici Ada 10, igła - nie wiem jaki numer, bo kupowałam 2 w jednym opakowaniu ale wymieszane.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

niedziela, 3 sierpnia 2014

kolejne lawendowe saszetki

powstały bo potrzebny był szybko prezent. Rano się okazało, że "coś" potrzeba na 17-tą.
Bielutkie płótno, ręczny haft i mała frywolitka, suszona lawenda. Woreczki zostały uszyte ręcznie, w całości !

Muszę się też pochwalić faktem,że po raz drugi w tym roku zakwitła mi hoja!!! Zdjęcie mało ostre ale chyba widać 4 kwiatostany. Niestety, nie wszystkie rozwinęły się do końca i nie wiem dlaczego. Stoi na północnym oknie. Może za mało światła?

&&&&&&&&&&&&&
        Dziękuję za odwiedziny i dobre słowo jakie zostawiacie, potrzebne teraz bardziej , bo trudny czas przyszedł......


wtorek, 29 lipca 2014

prezent

Zrobiłam serwetkę nr 4. Zmieniłam w niej ostatni rządek. No i nadal nie posiadam serwetki, bo i ta poszła w prezencie z małym bilecikiem. Może kiedyś się dorobię, tylko nici mi już prawie wyszły.

 Zdaję sobie sprawę, że nie są to wysokie loty, ale zrobiłam tym co posiadam i jak umie.

czwartek, 17 lipca 2014

pakowanie na szybko

Sobotnie popołudnie i trzeba na szybko spakować czekoladę dla kobiety. Sięgam więc do przydasiów.
Jest akuratny papier we wrzosowe okręgi, wrzosowe, papierowe kwiaty, samoprzylepny dżet i już.

 Była też do spakowania lniana koszula dla młodego faceta. Papier, coś pośredniego między bibułką, a szarym papierem, sznurek i pasek materiału. Obdarowany nie bawił się w rozwiązywanie wiązania, po prostu rozerwał całość.
Może nieco podobne i mało fachowe ale ...

niedziela, 13 lipca 2014

czas na lawendę

W tym roku mój krzaczek lawendy okwitł lepiej niż w zeszłym. Na szybko zrobiłam bukieciki. Zawijane w organzę, wiązane, a to atłasową wstążką, a to szyfonową , a to po postu kawałkiem materiału.

Kilka rozdałam, reszta trafiła do szafy. Mam nadzieję, że lawendzie uda się zakwitnąć jeszcze raz i będzie więcej bukietów.
No i zaczynam urlop!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

sobota, 5 lipca 2014

no i utonęłam w serwetkach... oraz jak zapakować serwetkę, w której się utonęło


może nie całkiem utonęłam, tylko zaczynam brodzić w temacie serwetkowym.
Robione wg. tego samego schematu co poprzednia, tylko jedna luźniej, druga ściślej i dlatego wyszła różnica w wielkości.
Ta po prawej ma błąd w 4 rzędzie od końca, ale doszłam do tego robiąc ostatni rządek, a że czasu na prucie już nie było to tak musiało zostać. Ale gdzieś wyczytałam, że idealne dzieła tworzy tylko Bóg, to ja sobie mogę pozwolić na pomyłkę. Chyba bardziej podoba mi się mniejsza.


A tak zostały spakowane: szary papier i koronka, rogi wystają dla zaostrzenia apetytu.