piątek, 23 stycznia 2015

2 słupki różnicy....


a już inny kształt łuczków. Niby nic, a jednak ma znaczenie. Obie roboty nie widziały krochmalu.
Co do pomyłki z poprzedniego wpisu to jest ona w gwiazdce po prawej stronie, przy kółeczku środkowym, u góry. Płatek nie jest złapany w tę pikotkę co powinien być, a w sąsiednią.

Dziękuję za tak duży odzew w tym temacie!!!  Cieszę się, że pomyłkę udało mi się zamaskować.

wtorek, 20 stycznia 2015

pomyłka w frywolitce


jedna z frywolitek ma pomyłkę, dlatego są tylko podobne...
A pomyłka z czego wynikła? Ano z pośpiechu. Późnym wieczorem miałam gotowe cztery płatki i cieszyłam się,że rankiem szybko zrobię ostatni, wypiorę i wykrochmalę i zdąży wyschnąć. Jak skończyłam i pochowałam nitki to dopiero wtedy "byka" zobaczyłam. A kilka chwil wcześniej jakieś przeczucie mnie męczyło, tylko nie wiedziałam jakie...... a szkoda, bo pomyłkę można by naprawić, a tak musiała zostać. Więc:
- nie spieszyć się
- nie dzielić roboty ( nierealne niestety)

****************

Dziękuję za motywujące słowa tyczące się pierwszej mej papierowej wikliny z poprzedniego wpisu!!! Muszę dodać, że oploty robiłam na szklankach,( tak mi było łatwiej), a konkurencją dla Ewy nie będę, bo do niej mi lata świetlne! Cieszę się ,że spróbowałam, że udało mi się wypracować własny patent na zwijanie rurek i, że doszłam w nich do jakiej takiej wprawy.

piątek, 16 stycznia 2015

papierowa wiklina po raz pierwszy


w formie koszyczków na szklanki. Od razu dowód, że był już pierwszy test kawowy.
Niemniej jednak uznałam, iż nie będę ich utrwalać gdyż mają obłędną ilość ułomności. W zwijaniu rurek doszłam do jako takiej wprawy. Ewuś, dziękuję za naukę!

piątek, 9 stycznia 2015

kolejna poszewka paczłorowa


i dumna z niej jestem !!!
Taki pomysł gdzieś z zasobach netu widziałam, później u Aty ( funkcyjna na telefon ), no i w końcu dopadło i mnie, że muszę spróbować. Pewnie by nie powstała gdybym, przez absolutny przypadek, nie weszła kilka miesięcy temu do sklepu z materiałami z metra, tak bez konkretnego celu, ot tak sobie...
Wpadła mi w oko barwna tkanina, którą tu zastosowałam. Myślę,że jest na tyle dobra by zostać prezentem.
**********
Dziękuję za słowa wsparcia dla igielnika i pomysły co z wkładkami do biustonosza zrobić. Na dużą poduszkę nie starczy ich ale dlaczego nie....
na drugi igielnik, jak najbardziej

wtorek, 6 stycznia 2015

igielniczek czyli...


kolejne miejsce, w którym upchnęłam biustonoszowe wkładki
Model powszechnie znany, a mnie się znudziło upychanie podczas szycia szpilek w plastikowe kółeczko, w którym były oryginalnie zapakowane. Buźka w środku to guzik. Komfort pracy, no może wypełnienie daje lekki opór, pewnie wypełnienie poduszkowe byłoby lepsze. Niemniej jestem zadowolona, bo zapas wkładek się zmniejszył, choć jeszcze sporo ich zostało. I nie mam pomysłu gdzie je jeszcze upchnąć. Igielnik na poszewce z haftem maszynie napędzanej na nożny pedał- bez elektryki. Poszewka uszyta kiedyś tam.

****************
Muszę podziękować:
- za wasze słowa otuchy, słowa ciepła w komentarzach ! Jest mi ciepło na sercu gdy je czytam !
- Ewuni, która pokazywała mi tajniki papierowej wikliny. Z Ewą ponownie spotkałam się wczoraj i baaardzo jej za zaproszenie dziękuję. Dziś kontynuowałam wyplatanie. Jedno co mogę powiedzieć to jest to TRUDNE. Jednak widok mojej rodziny, leżącej na łóżku i przyglądającej się moim wysiłkom z serdecznym śmiechem bezcenny!!! I choćby dla tego warto było spróbować !!!

piątek, 2 stycznia 2015

sprzeczności się łączą


czyli zeszło roczne zaległości
w zasadzie recykling:
- gipiurowa koronka- absolutne resztki
- juta - z butelek po winie
- w środku dla miękkości i objętości..... wkładki do biustonosza ( nie chodzone oczywiście )
- klej magik
Miały to być choinki i bombki, tak z grubsza....

****************************
Dziękuję, bardzo dziękuję za ciepłe i serdeczne życzenia !!!
Mam nadzieję, że ten rok będzie baaardzo dobry !
Czego i Wam życzę !!!


wtorek, 30 grudnia 2014

mam i ja


ostatnie dwie poszeweczki ze świątecznej tkaniny. Tym samym tkanina ta w 100% została wykorzystana !!! Zewnętrzne, jasno zielone pasy uszyłam z męskich spodni. Były trochę pechowe, trafiła im się mała plama i mimo, że były czyszczone w pralni i prane plama wygrała. Trafiły więc do grupy: może kiedyś coś się z nich uszyje. No i doczekały się.

****************

Dziękuję za ciepłe i serdeczne życzenia, sprawiły mi wiele radości i wlały otuchę!
Życzę Wam aby 2015 rok był spokojny i niósł tylko dobre wydarzenia, a ta odrobina pieprzu i soli, która jest niezbędna, niech nada życiu smaku.

****************

środa, 24 grudnia 2014

Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia


Radujmy się bo Dziecię się narodziło!!!
 Spokojnych, spędzonych z bliskimi sercu osobami świąt
   bez trosk i zmartwień
     życzę Wam

***************
Dziękuję Janeczce i Ani za wyjątkowe życzenia i osobiście przygotowane kartki.

środa, 17 grudnia 2014

3 x "k"


czyli: koronka, kartki i karnety. Kartki to nie moja bajka więc z przodu zawieszka, z tyłu biała kartka na życzenia. Produkcja  dla córki na kiermasz.


A to gwiazdki, robione w wakacje. Czekały do teraz na usztywnianie. Właściwie zrobione po to aby wyrobić do końca kordonek Perle 12. Chyba bardziej podoba mi się ta z prawej. Wzór ze starej gazetki, a zasadniczo to element na bieżnik.

**************
Dziękuję za gratulacje !!!!


poniedziałek, 15 grudnia 2014

wygrałam !


W masosolnie  taką oto niespodziankę :
- frywolitki, cieniutkimi nićmi plecione, po raz pierwszy czółenkowy wyrób macam, z ogromną przyjemnością i zachwytem !!!!
- frywolitkowe kolczyki w cudnie śliwkowym kolorze, wyjątkowe, brzmią delikatnie przez koralik w środku...
- torbę malowaną na zakupy, Ania utrafiła w mój gust rozmiarowy i fasonowy, uwielbiam takie torby do torebki, na podręczne zakupy są jak znalazła, a ta ręcznie malowana- pięęęękna !
-zestaw kremikowy- przydatny niezwykle
- i karteczka z ręcznie pisanymi życzeniami
Jestem zachwycona, z ręka na sercu stwierdzam, że to co Ania tworzy jest tak po prostu piękne!!!
Jeszcze raz Ci dziękuję, bo mam nadzieję, że przyniesiesz mi szczęście.

czwartek, 11 grudnia 2014

świąteczny patchwork po raz drugi


z tymi poszewkami wiąże się pewna anegdota
Otóż uszyłam pierwszą i miałam niejasne wrażenie, że coś jest "nie teges", tylko nie wiedziałam co....
Uszyłam drugą i nadal to uczucie mnie nie opuszczało. Olśnienie przyszło w  momencie jak przyszywałam guzik do drugiej poszewki - nie przepikowałam po szwach ! Jako, że były już gotowe pikowanie zrobiłam po kwadracie, czyli nie po wszystkich szwach. Na czerwonym materiale-nićmi czerwonymi, a na pastelowo zielonym - prawie białymi. Dlatego tego nie widać. Świątecznej tkaniny zostało mi jeszcze na dwie takie poszewki lub na jedną z dłuższym pasem, ale brakło mi zielonej, tej na obwód. Muszę pomyśleć, bo nadal jestem bez świątecznych poszewek, te "poszły" na prezenty.

wtorek, 9 grudnia 2014

dzyń, dzyń...


w stosunku do poprzedniego wprowadziłam drobne zmiany
Z resztek satynowych wstążek wyszła zawieszka. Niestety pastelowa zieleń to były dosłownie trzy kawałeczki . Zastanawiam się czy na środku kokardki nie wkleić atłasowej róży?

Dziękuję za komplementy dla świątecznej podusi. Ma już nową małą właścicielkę. Była sobie prezentem 06.XII.2014

piątek, 5 grudnia 2014

idę w" paczłory".....


kiedyś tam, Halinka ofiarowała mi kawałek świątecznej tkaninki
Od razu zyskała status :"skarb, nie do krojenia "! Aż tu w tym tygodniu doznałam olśnienia, wszak mam intensywnie czerwone płócienko ( czerwień strażacka- czego na zdjęciu nie widać ) i będzie z tego poszewka ! Najbardziej dała mi popalić oblamówka z tafty w kolorze głębokiej zieleni. Wybrnęłam z tego w ten sposób, że rogi marszczyłam  ręcznie, zszywałam bok poszewki / tafta między przodem, a tyłem / przyszywałam namarszczony róg do tyłu podszewki i dopiero jak był na miejscu zszywałam całość. Całość będzie prezentem.

********************************
W temacie frywolitek lejecie mód na moje serce, dziękuję !!!!

wtorek, 2 grudnia 2014

frywolitkowe gwiazdki- ponownie


tuzin, czyli dwanaście gwiazdeczek na choinkę, podobne, a każda inna
     właśnie się dowiedziałam, że dotarły do właścicielki
           cieszy mnie, że się spodobały to raz, a ,że to ulga dla mnie to dwa !!!!!!!!!
*********************************
cieszę się, że dzwonek/choinka się spodobała, poszłam na skróty i zamiast dyndadełka dałam trzy pikotki i chyba nie był to dobry pomysł !

piątek, 28 listopada 2014

miał być frywolitkowy dzwonek, a....

ślubny stwierdził, że to bardziej mu na choinkę wygląda
No i kto ma rację?
Znalazłam na forum Maranciaków schemat na dzwonek i stwierdziłam, że muuuszę go zrobić. Nie powiem zmieniłam go ( łączniki na dole, więcej słupków na łuczkach, o dwa kółeczka na brzegu więcej, inne zwieńczenie, no i pikotki zamiast kwiatka na dole) Od strony roboczej to trochę zmierźle mi się robiło, choć pewnie zrobię jeszcze raz. Tak na przekór.
Dziękuję ,że zaglądacie do mnie i dzielicie się opiniami.

Nie ma jak kocie życie, spanie w ciepełku....

środa, 26 listopada 2014

frywolitkowe choinki


parafrazując ; " Człowiek igiełką macha, a Pan Bóg wzory układa"
Przez przypadek wyszły mi takie oto choineczki. Osobiście bardziej podoba mi się ta z lewej, ale hmm jakby popracować nad tą po prawej to też by mogło coś ciekawego wyjść...

czwartek, 20 listopada 2014

powód powstania frywolitkowego dzwonka


Nie ma powodu, powstał przez....przypadek. Otóż zaczęłam robić gwiazdkę, tyle, że nie wyszło mi , bo w momencie zamykania pierwszego rzędu okazało się ,że zamiast formy płaskiej jest, hmm czapeczkowa. Co zrobić, spłaszczać na siłę? Uznałam, że to bez sensu. I wtedy przypomniało mi się, że rok temu Renulek zamieściła schemat frywolnego dzwonka. Poszłam pooglądać co i jak. Doszłam do wniosku, że ten mój początek z grubsza przypomina oryginał. Kolejne pytanie brzmiało: brnąć dalej w pomyłkę czy nie. Uznałam, iż zaryzykuję. Wprowadziłam zmiany wedle swego uznania i jestem zadowolona z mojego pierwszego frywolitkowego dzwoneczka. Chyba będzie kolejny! Spodobał mi się. Znalazłam sposób na ładne 2 łuczki obok siebie. Łączę je na nitce od igły.

Muszę też podziękować Janeczce za przepiękną kartkę i mądre życzenia. Baaardzo Ci dziękuję !

sobota, 15 listopada 2014

cudowna wymianka

Jakiś czas temu poprosiłam Ewę o wymiankę. Ku mojej bezbrzeżnej radości zgodziła się. Okazało się coś jeszcze, otóż Ewa mieszka w tym samym mieście co i ja, ba w sąsiedniej dzielnicy. W piątek miałyśmy okazję się spotkać w jej domu. Spotkanie było, sama nie wiem co o nim powiedzieć, bo rozmawiałyśmy tak jakbyśmy się znały od wieków, gospodyni była ciepła i serdeczna ! Miałam okazję zobaczyć jej pracownię, na kartki, które miała wystawione nie śmiałam patrzeć, takie są śliczne! Powiem tak, to co tworzy Ewa jest perfekcyjne, piękne, gustowne i dopracowane. Mówię to z całym przekonaniem i zupełnie szczerze, bo to prawda !!!
 Ewa wykonała dla mnie taką oto kartkę ! Zdjęcie niestety nie oddaje jej uroku. Kartka zapakowana jest w pudełeczko, a na odwrocie jest kartonik, na na życzenia.


Obdarowała mnie też koszyczkiem z papierowej wikliny. Gdy go oglądałam na jej blogu i cichutko wzdychałam to nie sądziłam, że go dotknę, ba będę posiadać !
Na chwilę obecną znalazłam mu takie miejsce. Znakomicie komponuje się z różami z liści. Myślę, że będzie miał i kolejne zastosowania. Czego nie dotknie się ta kobieta to zmienia się w dzieło sztuki.
Ewuniu, z serca Ci dziękuję !!!!!!!!!!


Z mojej strony powstały skromne, frywolne gwiazdki i płócienny woreczek do prania malusich skarpeteczek Ewciowej wnusi.

#########################
Podziękowania składam również czytelniczkom, które były tak miłe i podzieliły się swoimi opiniami na temat pakowania serwety. Nie macie pojęcia jak miło je było czytać !!!

wtorek, 11 listopada 2014

jak zapakować prezent ślubny- moja odpowiedź

.
Na wstępie pragnę podziękować za głosy oddane pod poprzednim wpisem!!! Bardzo Wam dziękuję !
Ostatecznie moja wersja to:
- antyrama szklana 70x100
- zielony brystol
- celofan z metra
- karton z opakowania antyramy- ze względu na transport- ślub jest zamiejscowy
- rafia zielona i.....
- słoma kukurydziana- po raz pierwszy zastosowałam, myślę, że ciekawie wygląda
Całość swoje waży. W pakowaniu pomagał osobisty małżonek i córa za co im dziękuję.

poniedziałek, 3 listopada 2014

prezent ślubny- czyli frywolitkowa serweta prawie gotowa !!!

prawie, bo pozostał problem zapakowania, albo w antyramę (tylko duża by była) albo nawinąć na tubę z bristolu i w celofan- co proponujecie?????
- średnica około 66 cm
- wzór od Renulka, z moimi zmianami zarówno celowymi jak i przypadkowymi
- filiżanka, ta sama co na wcześniejszych zdjęciach, dla oceny wielkości serwety umieszczona
Prałam ją ręcznie, przyfastrygowaną do... tetrowej pieluszki, dzięki temu nie umęczyłam jej tak bardzo. Nie wiem, czy to fachowe ale tak sobie umyśliłam.
Ile czasu trwało układanie to pisać nie chcę, co mnie bolało, a czego już nie czułam to nie wspomnę.
Mam jeszcze jedno pytanie do Was. Serwety mi "zbywało", było to coraz bardziej widoczne od ok 8 rzędu.
Po namoczeniu w łudze udało mi się ją na płasko ułożyć - "wbić" w okrąg. Zastanawiam się jednak, czy gdyby ja robić ponownie to nie zmniejszyć o dwa kwiaty, a w konsekwencji na obwodzie znikło by ich sześć. Czy by się "domknęła"? Wydaje mi się ,że tak lecz pewna nie jestem.
Jestem dumna z tego dzieła. Teraz obawiam się, czy się spodoba obdarowanym...
Dziękuję za Wasze odwiedziny, są dla mnie wielką radością.