środa, 13 maja 2015

torebka druga i.... chyba ostatnia...


Robię się monotematyczna, ale cóż poradzić, osobiste dziecko złożyło zamówienie. No jak bym mogła odmówić?  Torebka miała być tylko nieco mniejsza niż moja.


Podszewka w błękitne kropeczki z zapasów prababci, czyli głęboka "miniona epoka". Jednak stan zachowania idealny. Oba zamki i okucia do paska z odzysku. Ja się cieszę, bo kolejna porcja spodni zutylizowana, a córka zadowolona z nowego nabytku. Spodnie miały naklejone błyskotki i udało mi się ten fragment wkomponować w pasek. Słabo widać, ale jest.

wtorek, 5 maja 2015

frywolitkowa serweta modułowa gotowa !!!!!


Dawno mnie tu nie było, sporo się u mnie zmieniło - zaczęłam pracę w nowym miejscu i usiłuję się w nim odnaleźć. To tyle tytułem wstępu.
Serweta ma średnicę około 43 cm, nici Ada 5. Przez nie stała się bardziej mięsista. Kosztowała mnie trochę zdrowia. Robiłam ją z gazetki i nie zawsze zgadzałam się ze schematem.


 W oryginalnym schemacie kwiatki na obwodzie były łączone tylko na jednej pikotce po prawej jak i po lewej stronie. Najpierw zrobiłam tak jak schemat mówił ale w co drugim kwiatku, a potem dokonałam weryfikacji i stwierdziłam, że połączenie przez dwie pikotki będzie bardziej stabilne.
Kolejna sprawa to jak dla mnie za dużo pikotek w miejscach połączenia małych kwiatków z dużymi gwiazdami .
Pozostało nabyć antyramę i zapakować.

*************************
Co do torby w poprzednim wpisie to odpowiadam, że nie posiłkowałam się filmikiem. Najpierw uszyłam bloki z kieszeniami, następnie stwierdziłam, że szerokość torebki to będzie 10 cm (przesadziłam trochę), w tedy wpadłam na to, że w bokach mogę wszyć kieszenie. Później w podszewce wszyłam otwarte kieszonki z lamówką i kieszeń z zamkiem (nadal twierdzę ,że powinna być jeszcze jedna). Wszyłam pasek i zabezpieczyłam go. Na koniec podszewka dostała dno i wszyłam zamek. Ten ostatni etap był najbardziej nerwowy ! Ale udało się.
Będzie jeszcze jedna torebka- córka złożyła zamówienie.Tyle, że na mniejszą.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

kolejny pierwszy raz czyli...

 uszyłam sobie torebkę, a właściwie spore torbiszcze

Tu prezentuję : front, przepikowane dno (2 warstwy: jeansu, flizeliny i płótna) i jeden bok, który w dolnej części na przednią kieszeń z jensów spełniającą funkcję: praktyczną- kieszeni, konstrukcyjną - usztywnia i estetyczną - zdobi


Tu środek : kieszonka na zamek - naszywana, z zakładkami dla objętości, a z drugiej strony mam kieszonki na chustki, długopis i telefon ( wypustka z podwinięcia spodni). Chciałam jasną podszewkę, bo dość już miałam szarych, czarnych i brązowych. A w jasnym wnętrzu lepiej się szuka - mam nadzieję !

 Tu tył i drugi bok oraz mocowanie ucha ( wzmocnienie to patka, która w spodniach była pod zamkiem). Bok ma kieszonkę z kawałka paska spodni.
             Ogólnie jestem z siebie bardzo dumna, bo szyłam bez wykroju. Po drugie, uszyłam coś dla siebie. Po trzecie to jest to w całości recykling, nie licząc flizeliny. Na torebkę "poszły":
- ok 98% ciemnych jensów
- ok 30 % jasnych jensów
- 100% babcinej zasłonki ( podszewka )
- 2 zamki, jeden ze spódnicy, która poszła na poszewki, drugi wypruty z bluzy, bo jego początek się zepsuł, a tu zaszyłam materiałów

wtorek, 7 kwietnia 2015

moja pierwsza modułowa serweta frywolitkowa- wstęp


czyli pierwszy etap zakończony
Środkowy element ma jeszcze znacznik - czarną nić po to aby wiedzieć gdzie jest środek roboty.
Schemat pochodzi z gazety. Niemniej już na tym etapie wprowadziłam drobne zmiany.
techniczne dane :
- nici Ada 5
- średnica na chwilę obecną około 41 cm
- robota: wredna (prucie), wymaga dużego, ciągłego skupienia ale mnie efekt się coraz bardziej podoba

*********************
Bardzo Wam dziękuję za tak ciepłe życzenia świąteczne. Było mi je szalenie miło czytać !!!
Taki wyraz pamięci naprawdę wiele znaczy. Dobrego tygodnia Wam życzę.

piątek, 3 kwietnia 2015

Alleluja !!!


Polarowe ocieplacze na jajka. Zajączki mają frywolitkowe ogonki. Tu pozowały z pustymi brzuszkami. Front biały, a tył różowy- bo taki miałam na składzie.

Dziękuję niezawodnej Janeczce za kartkę i ciepłe życzenia !!! Za pamięć i sprawienie mi ogromnej radości!!!

*****************************
 Radujmy się, bo zmartwychwstał Pan!!!
Rodzinnych i ciepłych świąt Wielkanocnych,
Dzielę się z Wami jajeczkiem
 KonKata

sobota, 28 marca 2015

śnieżynek ciąg dalszy

podobne....
te mają tak małe zmiany,że sama ich nie widzę

wzór od Perfidnego obiboka

a te z gazetki
No i są równe, na zdjęciach wyszły mi koślawe.
Dziękuję za cierpliwość i ciepłe słowa, które zostawiacie !!!

środa, 25 marca 2015

kolejne wielkanocne kartki bez "zadęcia" i .... śnieżynki


czyli bardzo Wam dziękuję za tak serdeczne opinie pod moimi "tforami" kartkowymi !!!
Jestem świadoma ich braków,i jak wiele mi brakuje do artystek w tej branży.
Niemniej jednak uskuteczniłam kolejny recykling otrzymanych kartek, tekturę falistą zaprzęgnęłam do podklejania i tworzenia efektu przestrzennego, a resztki juty z butelek po winie też się przydały i nieco rafii też.


Kto powiedział,że świąt nie można połączyć? Machnęłam gwiazdki, pomysł własny (połączenie różnych wzorów), każda jest nieco inna, choć podobne. No i są proste.

 Z wieści ogrodniczych to przekwitły mi krokusy od południa rosnące, natomiast te od północy mają dopiero pąki. W ramach doświadczenia, a i przez to ,że pelargonie marnie przetrwały mi zimę wysiałam nasturcje do doniczki i ciekawa jestem jak mi się to sprawdzi. Do tego działam z grabiami i czuję efekty tej działalności w kościach. Niemniej cieszy to mnie, bo wysiłek mam nadzieje,że przyniesie efekt.

wtorek, 17 marca 2015

odrobina świąt, bo


zrobiłam kilka karteczek. Nie są to wielkie dzieła (do profesjonalistek mi dalekooo !!!), ale poszło na nie to co było w domu: juta, serwetki, folia spożywcza i kartki. Jedne płaskie inne nieco przestrzenne.
Brakowało mi porządnej bazy. Jakoś sobie poradziłam.

środa, 11 marca 2015

kolejna serweta -ślubna


ponownie sięgnęłam po Renulkową serwetę. Sięgnęłam też po swoje przemyślenia i wprowadziłam zmiany:
- zmniejszyłam o 2 ilość kółeczek w pierwszy rzędzie
- zwiększyłam grubość nici z 10- tki na 5-kę (bo takie miałam)
bez zmiany:
- grubość igły
wnioski:
- robótka wydaje się bardziej, hmm "mięsista"
- wydaje się bardziej sztywna
średnica 20 cm

 tu o dwa rzędy więcej, średnica 27
Posiedzę więc bieli jeszcze jakiś czas.

poniedziałek, 9 marca 2015

podziękowania i zaległości ...



Janeczko, wybacz,że z opóźnieniem, ale baaardzo Ci dziękuję za : pamięć, ciepłe życzenia i CUDNĄ kartkę !!!
Doceniłam jednak fakt zamieszkiwania w mieście z nocną opieką medyczną, zamieszkiwania w bliskości szpitala klinicznego gdzie udzielą pomocy w nagłym wypadku, mimo,że nie mają dyżuru.


Zakochałam się w tych gwiazdeczkach. Są takie delikatne i jeszcze takich nie robiłam. Jednak bardziej te puchate mi się podobają,niż ta z gładkim środkiem.Musiałam jednak sprawdzić jak będzie wyglądać wersja z gładkimi łukami w środku.

wtorek, 3 marca 2015

jak miała wyglądać gwiazdka z poprzedniego wpisu...


... bez kółeczka w środku. Jak zwykle podobne ale w każdej jakaś zmiana techniczna. Gwiazdka w prawym, górnym rogu zrobiona Adą 10-tką, a pozostałe trzy Adą 5-tką. Tak dla porównania wielkości i masywności. Gwiazdki jeszcze nie usztywniane, tyle co z igły zeszły.

**********
Cieszę się, że moje dłubania się Wam podobają.

czwartek, 26 lutego 2015

co sobie ostatnio mruczę pod nosem...


... wyplatając niteczki ?
"Czy ty nie możesz się trzymać schematu?" Wychodzi na to, że nie!
A było to tak. Przez przypadek wpadły mi w ręce wydrukowane z netu schematy. Przeglądam je: ten będzie mdły, ten za bardzo nadziubdziany, ten nie ma wyrazu, w tym płatki są za długie, w tym..... no ten jest ciekawy, ale i tu się zaczyna: do środka dałabym kółko z pikotkami, bo będzie stabilniej, w pierwszym kółeczku w obwodzie mają być 2 słupki, nie za mało, dam 3, dalej może być, ale dla symetrii znowu 3 słupeczki muszą być, następnie 2 pikotki odpuszczam. Natomiast w kolejnym łuczku zamiast 3 robię 4 słupki. Jak naliczyłam to tylko 7 zmian wprowadziłam w pierwszej edycji gwiazdki. Jednak pozostałe trzy nie są wiernymi kopiami pierwszej, każda kolejna  różni się od poprzedniej. W trakcie robienia pierwszego prototypu byłam już bliska sięgnięcia po nożyczki i wycięcia kółka środkowego. Doszłam jednak do wniosku, że równie dobrze mogę to zrobić na samym końcu.

**********************
Dziękuję za odwiedziny i słowa uznania jakie zostawiacie. Torba z poprzedniego wpisu zdała egzamin ale przeszła bez fajerwerków.

niedziela, 22 lutego 2015

z cyklu : " jak zapakować prezent " ?


... recyklingowo
- torba z nadrukiem, którego nie chcemy
- papierowa tapeta - lewa strona
- orchidea to część reklamowego katalogu- świetny papier i zdjęcie
- brązowy sznurek- wiązał metkę do spodni
- piaskowa koperta
Wszystko dostało drugie życie, druga strona torby to druga połowa orchidei, a zamiast bawełnianego sznurka, sznurek jutowy. Wszystko w podobnej tonacji kolorystycznej i jedyne w swoim rodzaju. Do osób pracujących z papierem mi daleko, ale zrobiłam z tego co miałam i jak umiałam.

czwartek, 19 lutego 2015

"paczworowe" podkładki...


czyli trochę zaległości. W ramach eksperymentu uszyte. Z tych dwóch bardziej podoba mi się wiatraczek. Lamówek nie zdążyłam już doszyć, bo prezent szybko musiał być wysłany. A, obie są kwadratowe, no może ta z lewej ma wystający rożek. Ale jak to gdzieś przeczytałam: "Tylko Pan Bóg robi rzeczy idealne !"

Dziękuję,że zaglądacie do mnie, nie czuję się przez to osamotniona !

poniedziałek, 16 lutego 2015

prawie bliźniaczka...


...poszewka. Nie jest identyczna, więc ostatecznie siostra.
O dziwo, uszyta bez konkretnego celu. Dochodzę do wniosku, że się nie zmarnuje, bo czasami dobrze mieć jakiś prezent na zapas. Tył zrobiłam z niebieskiej, miękkiej flaneli, stębnowanie wzdłuż szwów, a pod spodem brzegi każdego paska obszyte zygzakiem by się nie snuły. Zostały mi jeszcze przednie kieszenie z tych spodni. Na razie poczekają. Jestem zadowolona z efektu, choć idealne dzieło to z pewnością nie jest.

środa, 11 lutego 2015

frywolitkowe gwiazdki 2015 odsłona 2


na bazie poprzednich gwiazdek, wersja druga, tyle co z igły spadły. Wymyśliłam ją sobie ale nie zdziwię się jeśli się okaże, że taki schemat już istnieje. Każda jest nieco inna, robi się czwarta, z małą zmianą w samym środku. Macie jakiegoś faworyta?

niedziela, 8 lutego 2015

frywolitkowe gwiazdki 2015 odsłona 1 i zima...


siedziałam sobie i właśnie skończyłam gwiazdkę, rozpłaszczyłam ją na kolanach i nagle mnie natchnęło, można na jej bazie zrobić nieco inną. No i z rozpędu machnęłam cztery, każda inna. Nie były jeszcze usztywniane więc nie są idealne. Mam pomysł na kolejne rozwiązanie, które się już materializuje. Zmianę wymyśliłam sama, jednak nie zdziwię się iż takie rozwiązanie już istnieje.

*****************
Dziękuję za tak liczne komentarze dotyczące recyklingowej okładki. Powiem tak, NIE SPODZIEWAŁAM się aż tylu !!!! Nie sądziłam, że zasłuży na aż taki odzew!!!  Jeszcze raz bardzo dziękuję!!!


 dziś sypnęło, zawiało, i łopaty w dłoń!!!, dobrze,że suchym śniegiem, a nie mokrym...

niedziela, 1 lutego 2015

okładka na winie...


czyli trzeba było zrobić prezencik na bazie tego co było w domu, więc pełny recykling z przdasi :
- notesik w kratkę, miał jedną kartkę wyrwaną
- wytłaczana, gruba papierowa tapeta (lewa strona)- wiek ok 30 lat
- kawałek koronki z sukienki komunijnej koleżanki - wiek ok 10 lat
- ścinek atłasowy - wiek około 6 lat
- kremowa, atłasowa wstążka - zawiązane nią było pudełeczko ze słodyczami- najmłodsza, bo 2 miesiące
- spiralki z cienko uciętej tapety
Takie zdobnictwo nie jest moją główną działalnością ale z efektu jestem zadowolona.
U Ewy znalazłam informację o zabawie u Ali i po raz pierwszy postanowiłam spróbować.



***************************
Prgnę podziękować, za opinie dotyczące uszytego bieżnika, każdy wpis czytałam ze skupieniem i z wielką radością ! Wiecie ile takie wpisy dają radości i ile uśmiechów na twarzy wywołują!
*********************

wtorek, 27 stycznia 2015

gotowy prezent patchworkowy...


bieżnik, nie zmierzyłam przed wydaniem szwagierce, ale myślę,że ma nieco ponad 100 x 40


do kompletu dwie podkładki, miały też mieć ramki ale szyłam podkładkę jako pierwszą i z wrażenia, że szwy mi się zeszły od razu skroiłam podszewkę i przyszyłam chcąc zobaczyć ostateczny efekt.
Jednak obszyłam grubymi nićmi dookoła i takim sposobem zrobiłam ramkę. Bałam się pikowania, jednak Halinka mocno mnie do tego namawiała i dopingowała ( dziękuję Ci ). Początkowo chciałam szyć po szwach ale nie wyszło mi (prucie) i ostatecznie pikowałam wzdłuż szwów cienkimi, białymi nićmi. Zaczęłam od  środkowego bloku po przekątnej, następnie równolegle do niej, później druga przekątna i równoległe do niej.Następnie boczne bloki, wewnętrzna ramka, a na końcu po zewnętrznym obwodzie.
Cieszę się, że się odważyłam, bo nie ma ani jednej zmarszczki ani od frontu, ani od tyłu. Pewnie dlatego, że prasowałam tkaniny przed krojeniem, po każdym zszytym szwie, po każdym elemencie.
Generalnie jestem zadowolona, bieżnik jest idealnym prostokątem (choć może na zdjęciu nie widać ).
Kilka szwów ( nie więcej jak 5) minęło się o 1mm. A najważniejsze: zutylizowane zapasy tkaninowe.
Ciekawa jestem Waszych opinii, bo bardzo mi się ręce trzęsły przy szyciu.

sobota, 24 stycznia 2015

odważyłam się uszyć...


blok patchworkowy wedle tego tutka ze " świata łat", ręce mi się trzęsły, bałam się czy mi się szwy zejdą, ale udało się, co prawda z zaprasowywaniem bywały problemy, bo czasami musiałam zakład odprasowywać na drugą stronę. Plan mam taki : dwie podkładki i bieżnik z trzech elementów, ale pietra mam. Ma to być prezent.
************
Co do gwiazdek z poprzedniego wpisu, to dodanie 2 słupków było zabiegiem celowym, chciałam zobaczyć jaką zmianę to wprowadzi. Cieszy mnie, że podobały się Wam obie wersje, dziękuję za wyrażenie opinii!