Powiadają, że człowiek jest kowalem swojego losu. Ale dość często los jest kowalem, a człowiek kowadłem.
poniedziałek, 24 grudnia 2012
piątek, 21 grudnia 2012
choinka z papieru czyli coś z niczego albo recykling
Przy sprzątaniu wpadł mi w ręce katalog z Ikei. Chciałam go wyrzucić ale..... stop, może damy mu drugie życie? Razem z osobistym małżonkiem zaginaliśmy kartki (szybciej szło). Katalog ma wadę- zbyt cienkie kartki i mimo ich sporej ilości wyszło tylko pół choinki. Ale jak stoi w kątku to może być. Gwiazdka to też recykling - koperta po świątecznej kartce, która kaligraficznym pismem była adresowana.
Za bombki robią resztki tejże koperty i szary karton z brokatowymi "kroplami". Łańcuch jest z brokatowego kleju. Jedynie wykałaczka , która łączy katalog z gwiazdką jest nowa. Może niezbyt efektowne ale śmieszne ..... przy małym nakładzie i czasu i środków.
Za bombki robią resztki tejże koperty i szary karton z brokatowymi "kroplami". Łańcuch jest z brokatowego kleju. Jedynie wykałaczka , która łączy katalog z gwiazdką jest nowa. Może niezbyt efektowne ale śmieszne ..... przy małym nakładzie i czasu i środków.
środa, 19 grudnia 2012
aniołki z masy solnej - ciąg dalszy
Taki co mu zimno w szalik i płaszczyku.
Temu z lewej całkiem zgrabnie ułożyła się fryzura.
Ten z prawej miał być podobny do poprzednich.
na koniec dzwoneczki....
Etykiety:
anioły,
masa solna,
ozdoby,
świąteczne klimaty,
zawieszka
poniedziałek, 17 grudnia 2012
niespodziewane odwiedziny..
Wyglądam sobie przez okno w niedzielne południe i oto kogo widzę...
Zjadły bluszcz i ogryzły jabłonkę. Za to seler im nie smakował. Po obiedzie zaległy i przez nikogo nie niepokojone (sąsiad już nie ma psa) odpoczywały.
Natomiast takie ptaszysko, uprawiając biegi przemknęło tak szybko, że tylko jedną fotkę udało m się zrobić. Chyba towarzystwa się bało.
Zjadły bluszcz i ogryzły jabłonkę. Za to seler im nie smakował. Po obiedzie zaległy i przez nikogo nie niepokojone (sąsiad już nie ma psa) odpoczywały.
Natomiast takie ptaszysko, uprawiając biegi przemknęło tak szybko, że tylko jedną fotkę udało m się zrobić. Chyba towarzystwa się bało.
sobota, 15 grudnia 2012
sprawdzone rozwiąznie- frywolitkowe karneciki
każda frywolitka inna każdy karnecik inny. Schemat powszechnie znany. Nie mogę się zdecydować czy pikotki równej wielkości czy stopniowane.
Papier nie jest dla mnie łatwym materiałem. Karnety to recykling kartkowy.
Dziękuję za tak miłe komentarze moich aniołków. Ale się ciesze z nich !
Etykiety:
coś co sama tworzę,
frywolitka,
ozdoby,
świąteczne klimaty
czwartek, 13 grudnia 2012
anioły z masy solnej
skończone !!!
Dziękuję za tak miłe opinie pod poprzednim wpisem !!! Ale miałam frajdę czytając je !!!
Odpowiadam na pytanie : nie robię moich aniołków z formy, nie mam też szablonów ani foremek. Każdy element jest formowany łapkami. Każdy włos robiony jest osobno , bez pomocy wyciskarki do czosnku. Sukienki wyżej widocznych aniołków to mój pomysł - na bazie koła układane falbanki.
Nie potrafię zrobić 2 takich samych aniołków. Tu taka próba. Zupełnie nieudana. Są tylko podobne.
Tu nowy pomysł na "rowkowanie" sukienki opuszkami palców.
Inspiracje dają mi anioły z mojego parafialnego kościoła ( styl neogotycki ) i internet.
Tu zapakowane z odrobiną sianka, z bilecikami na szkolny kiermasz dziecka.
Powiem, że do lepienia zmobilizował mnie właśnie ten kiermasz. I co mnie zaskoczyło? To to, że jak zasiadałam nad bryłką masy to nadal wywołuje to silne emocje. Takie pozytywne... Lepiłam je z wielką przyjemnością.
Aby nie zanudzać to tyle zdjęć wystarczy.
Dziękuję za tak miłe opinie pod poprzednim wpisem !!! Ale miałam frajdę czytając je !!!
Odpowiadam na pytanie : nie robię moich aniołków z formy, nie mam też szablonów ani foremek. Każdy element jest formowany łapkami. Każdy włos robiony jest osobno , bez pomocy wyciskarki do czosnku. Sukienki wyżej widocznych aniołków to mój pomysł - na bazie koła układane falbanki.
Tu nowy pomysł na "rowkowanie" sukienki opuszkami palców.
Inspiracje dają mi anioły z mojego parafialnego kościoła ( styl neogotycki ) i internet.
Tu zapakowane z odrobiną sianka, z bilecikami na szkolny kiermasz dziecka.
Powiem, że do lepienia zmobilizował mnie właśnie ten kiermasz. I co mnie zaskoczyło? To to, że jak zasiadałam nad bryłką masy to nadal wywołuje to silne emocje. Takie pozytywne... Lepiłam je z wielką przyjemnością.
Aby nie zanudzać to tyle zdjęć wystarczy.
Etykiety:
anioły,
coś co sama tworzę,
masa solna,
ozdoby,
świąteczne klimaty,
takie bajania,
zawieszka
poniedziałek, 10 grudnia 2012
aniołki z masy solnej
tu w wersji półproduktu, przed lakierowaniem, bo na razie go nie nabyłam.
Wypieczone i pozłocone. Jest ich troszkę więcej.
Etykiety:
anioły,
masa solna,
ozdoby,
świąteczne klimaty,
zawieszka
czwartek, 6 grudnia 2012
jak się człowiek spieszy...
... to wiadomo kto się cieszy. Kończyły mi się białe nici, wpadłam więc do pasmanterii i proszę o biały kordonek. A pani pyta jaki, bo mają ariadnę. No fakt do tej pory nie mieli. Mówi, że panie biorą do frywolitek. Pokazała mi motek, a grubość zaprezentowała na wyjętej nitce. Mój wzrok ślizgnął się po numerze ale, że się bardzo spieszyłam ( pociąg PR odchodzi punktualnie !!! ) to grubość wydawała mi się akuratna. Dopiero jak musiałam nawlec igłę zaczęły się schody. Przeczytałam dokładnie co producent napisał , no i okazało się , że to 5 ! No to prezentuję jaka jest różnica w tych samych frywolitkach ale wykonanych różnymi grubościami. Wielkie odkrycie to nie jest, sama zaś mam mieszane uczucia co do urody dzieł z grubych nici.
Etykiety:
coś co sama tworzę,
frywolitka,
gwiazdka frywolitkowa,
takie bajania
sobota, 1 grudnia 2012
kolejne zmiany w tej samej frywolitkowej gwiazdce
po prawej wersja trzecia, a po lewej czwarta. Ciągle szukam idealnego rozwiązania i mam nadzieję, że ostatecznie znajdę....
środa, 28 listopada 2012
Smaki z dzieciństwa
Zachciało mi się wodzianki/wodzionki/kminkówki z zasmażką i grzankami zamiast z kawałkami czerstwego chleba. Ale przygotowanie jej wzbudziło wspomnienia...
babci , która szykowała mi kiedyś tę zupę ...
jej kuchni, która już nie istnieje ...
garnuszka, w którym ją zwykle przygotowywała ...
taty, który mi czytał książkę "Kichuś" J.Porazińskiej, gdzie też jest mowa o tej potrawie ale w wersji zdecydowanie uboższej ...
I tak poszukałam sobie w biblioteczce egzemplarz tej książki, wydanej w 1956 roku, sfatygowanej i przeczytałam po latach.
I tak z jedzonka doszłam do literatury. Zresztą szkoda, że nie ma ekranizacji tej historyjki dla
" starszych dzieci " ( cytat ze stopki)
/ w tle haft maszynowy na ściereczce/
babci , która szykowała mi kiedyś tę zupę ...
jej kuchni, która już nie istnieje ...
garnuszka, w którym ją zwykle przygotowywała ...
taty, który mi czytał książkę "Kichuś" J.Porazińskiej, gdzie też jest mowa o tej potrawie ale w wersji zdecydowanie uboższej ...
I tak poszukałam sobie w biblioteczce egzemplarz tej książki, wydanej w 1956 roku, sfatygowanej i przeczytałam po latach.
I tak z jedzonka doszłam do literatury. Zresztą szkoda, że nie ma ekranizacji tej historyjki dla
" starszych dzieci " ( cytat ze stopki)
/ w tle haft maszynowy na ściereczce/
Etykiety:
coś dla brzuszka,
haft maszynowy,
jesienne klimaty,
takie bajania
poniedziałek, 26 listopada 2012
zaskoczenie i radość
A dzięki komu? Ano dzięki Janeczce !!! Najpierw byłam zdziwiona znalezionym w piątek awizo, bo nie spodziewałam się niczego "poleconego". Dziś odebrałam : pięknie zrobioną kartkę na ciekawym papierze z jakże mądrymi i ciepłymi życzeniami ! Zaś to makramowe cudo mam na ręce gdy piszę te słowa. Trzyma się ręki, nie przeszkadza i jest perfekcyjnie wykonana !!! Powiem tak, córka też się koło niej kręci.
Janeczko, jestem wzruszona
Janeczko, bardzo Ci dziękuję
niedziela, 25 listopada 2012
jak zapakować czekoladę, czyli...
czytam wasze uwagi. Wprowadziłam więc zmiany:
- krawat krótszy
- krawat dostał spinkę, mam nadzieję, że można się tego domyśleć
- zamiast butonierki z chusteczką - mały aniołek , bardzo dyskretny
Czekolada jest dla chrześniaka męża. Mam nadzieję, że się uśmiechnie.
Etykiety:
coś co sama tworzę,
ozdoby,
papier,
świąteczne klimaty
środa, 21 listopada 2012
ostatnie "podaj dalej "
wysłane, otrzymane i wiem , że się spodobało. Dodatkowo, Halinka otrzymała też książki ( już czytane) i frywolitkowe różności, które się nie obfociły, więc nie zaprezentuję. A coby wszystko było razem to zapakowały się w teczkę w kaszubskie hafty. Frywolitkowy motyw na zakładce jest jedyny w swoim rodzaju, wymyślany na gorąco, bez schematu.
Etykiety:
coś co sama tworzę,
frywolitka,
gwiazdka frywolitkowa,
podkładki,
szycie,
wymianka,
zakładka
niedziela, 18 listopada 2012
jak zapakować prezent dla chłopaka, faceta, mężczyzny ?
U dziecka, w szkole jest akcja prezentów na Św Mikołaja. Córa wylosowała chłopaka, który lubi rysować, a do tego robi to bardzo ładnie. Nie miałam więc problemu z wyborem prezentu. Udałam się do profesjonalnego sklepu dla plastyków, mieszczącego się nieopodal szacownych murów, w których kształcą się przyszli artyści. Asortyment sklepu przyprawia o zawrót głowy, ceny zresztą też.
Zakup został dokonany. Pozostało zapakować. Pomysł nie jest mój. Znaleziony gdzieś w sieci. Wprowadziłam kilka zmian do oryginału. Mój krawat jest przestrzenny, a z butonierki wyglądają pastele.
Nie ma zgodności opinii co do krawatu, czy zostawić go tak czy podwinąć pod spód?
Materiały : biały papier, zielona i różowa bibułka. Kolory na zdjęciu trochę przekłamane ale chodzi o koncepcję. Panie, które działają w papierze pewnie coś piękniejszego wymyślą.
Etykiety:
coś co sama tworzę,
ozdoby,
papier,
świąteczne klimaty
środa, 14 listopada 2012
jesienny bukiet z liściastych róż 2012
Zaległość pokazuję, mianowicie skromny bukiet z liści tulipanowca.Jakoś z tulipanowca lepiej mi się je wije. Dodatkowo liście dają efekt, jakby róże były ze skóry.No i jakoś mi się rozeszły i tylko pięć zostało. Trawy zerwane latem i ususzone w miotle. Znaczy się wetknięte w brzozową miotłę. Utrzymały kolor i pokrój.
Kolejna wersja frywolitkowej gwiazdki już na ukończeniu i chyba nie będzie to ostateczna.
Kolejna wersja frywolitkowej gwiazdki już na ukończeniu i chyba nie będzie to ostateczna.
niedziela, 11 listopada 2012
dla hospicjum Cordis
W ramach akcji organizowanej przez Uszyty Świat przygotowałam zestaw zawieszek pachnących lawendą, miękkich w środku, a polarowych na zewnątrz. Zakładałam, że mają być świąteczne ale chyba bardziej nadają się do szafy. Zapakowałam je w celofan i przewiązałam rafią. Mam nadzieję ,że się przydadzą.
poniedziałek, 5 listopada 2012
" bułeczki dobre do komputera "
Czy czasami macie ochotę na " coś ",tylko nie wiecie co jest tym "cosiem" ? Przeczuwając ,że coś takiego nadchodzi, spytałam córkę :
- Upieczemy bułeczki?
- eee
- Cynamonowe?
- yyy
- Z jabłkami?
- A z plaskatowanymi? (Objaśniam, chodzi o powidło jabłkowe. )
- Tak
- O , tak, tak, będą dobre do komputera.
No z takim określeniem to się jeszcze nie spotkałam.
Do maszyny wsypałam składniki. Wzbogaciłam kwaśnym mlekiem. Wyrobione ciasto dzieliłyśmy na bułeczki. Do środka powidło jabłkowe z cynamonem i włoskie orzechy. To nic , że nie były idealnie równe. Wspólne robienie- bezcenne! Wyszły puszyste, z chrupiącą kruszonką, pachnące i ... już ich nie ma.
sobota, 3 listopada 2012
frywolitkowa gwiazdka po zmianach
Tyle co zdjęta z igły, jeszcze nie prasowana. Zapowiadana, że będzie mieć mniej o 10 pikotek. Taaa, uśmiałam się jak obcięłam ostatnią nitkę. Okazało się, że pikotek jest dokładnie tyle samo co w poprzedniej, tylko inaczej rozmieszczone. Spytałam córkę, która wersja bardziej jej się podoba. Wskazała na pierwotną. Mnie bardziej ta się podoba.
No i wygląda na to, że sypnęło u mnie śniegiem, jak to Ania stwierdziła. Sypnęło i na blogu i za oknem.
wtorek, 30 października 2012
kartka i znaczki od Ani
Ania już drugi raz przysłała mi znaczki. Muszę powiedzieć,że w samą porę, bo właśnie trochę miałam wolnego miejsca w kopercie, w której zbiór znaczków z ostatnich miesięcy miałam wysłać do Zgromadzenia Misyjnego. Przyznam się, że znaczki są ciekawe i z przyjemnością je oglądnęłam.
Jako ciekawostkę podam, że przesyłka została wysłana 24, a ja ją otrzymałam 29 października. W takim tempie przez Atlantyk ! Szok !
Ania uradowała mnie też kartką. Po raz pierwszy taką dostałam i powiem, że jest bardzo radosna. W środku mieszka jeszcze sowa. Aniu, dziękuję !!!
Nadmienię, że Ania wykonuje kartki, a dochód z ich sprzedaży przeznacza dla Brajana, mieszkańca Limy.
niedziela, 28 października 2012
frywolitkowa gwiazdka czyli
... kolejny prototyp. Ten już trochę bardziej udany. Choć i tak wydaje mi się, że w środku jest za dużo pikotek. Następna będzie chudsza o 10.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























