Jakiś czas temu u Koroneczki spodobała mi się frywolitkowa serwetka, która "robiła" za tło dla innego jej wyrobu. Spytałam czy mogę taką zrobić i Ania się zgodziła. Co więcej powiedziała mi jak stary jest to wzór. Jak sobie szybko policzyłam to wyszło mi, że kiedy ten wzór został opublikowany w książce to praprababcia mojej córki była młodsza niż ona teraz...... Serwetka nie jest idealną kopią, trochę przez przypadek, trochę celowo. Ale będą następne.
Przetestowałam też na niej metodę krochmalenia na sucho czyli posypać mąką ziemniaczaną i przez ścierkę na parze prasować. Efekt- kicha........
A takiego oto dudka udało się mojemu ślubnemu upolować na własnym podwórzu.
****************
A tak poza konkursem to dodawane zdjęć - makabra!!! Czyżby po zmianach blogera?
Powiadają, że człowiek jest kowalem swojego losu. Ale dość często los jest kowalem, a człowiek kowadłem.
wtorek, 24 kwietnia 2012
czwartek, 12 kwietnia 2012
wczesną wiosną...
I śnieg, i silne wiatry co drzewa łamią , i pierwsze ,nieśmiałe pędy traw i amatorzy na nie.
Chadzają sobie w małych stadkach , takich od 2 do 4 osobników i wcale ludzi się nie boją.
sobota, 7 kwietnia 2012
błogoslawionych świąt
czwartek, 5 kwietnia 2012
wygrałam
wiec chwalę się, a mam czym !
Mianowicie w konkursie organizowanym przez Agnieszkę z nitkowo mi
wygrałam to oto żelazko i koszulkę. Zdjęcie prezentuję za zgodą Agnieszki. Bardzo mnie ucieszył subiektywny wybór organizatorki. Wygrana jak znalazł. Jeszcze raz Ci dziękuję.
Myślałam,że sama nagroda to już pełnia radości, ale jednak nie . Agnieszka dopieściła mnie jeszcze takimi oto podarunkami:
Jajo filcowane na sucho, jakby go nie obracać to z każdej strony wygląda inaczej, makowa broszka filcowana na mokro- szkoda,że nie potrafię oddać jej kolorów, no i na wydmuszce cudne wprost dzieło!!! Zachwycam się wszystkim i podziwiam zręczne ręce autorki. Nadmieniam, że będzie u Agnieszki niespodzianka za 3000 komentarz, więc warto zaglądać.
Mianowicie w konkursie organizowanym przez Agnieszkę z nitkowo mi
wygrałam to oto żelazko i koszulkę. Zdjęcie prezentuję za zgodą Agnieszki. Bardzo mnie ucieszył subiektywny wybór organizatorki. Wygrana jak znalazł. Jeszcze raz Ci dziękuję.
Myślałam,że sama nagroda to już pełnia radości, ale jednak nie . Agnieszka dopieściła mnie jeszcze takimi oto podarunkami:
Jajo filcowane na sucho, jakby go nie obracać to z każdej strony wygląda inaczej, makowa broszka filcowana na mokro- szkoda,że nie potrafię oddać jej kolorów, no i na wydmuszce cudne wprost dzieło!!! Zachwycam się wszystkim i podziwiam zręczne ręce autorki. Nadmieniam, że będzie u Agnieszki niespodzianka za 3000 komentarz, więc warto zaglądać.
Etykiety:
candy,
świąteczne klimaty,
takie bajania,
wiosenne klimaty
wtorek, 27 marca 2012
ozdoba na Wielkanoc
Moje pierwsze, autorskie i nie wiem czy nie ostatnie jajo we frywolnym wdzianku. Wymyśliłam sobie układ frywolitkowych elementów. Połączenie ich w całość to był horror. Brałam się za to ze cztery razy i odkładałam. Wszystko się ślizgało,wrr....Wreszcie się zaparłam i połączyłam razem cztery elementy. Nie mówię ile czasu mi to zajęło, Bogu dzięki,że obdarzył mnie cierpliwością bo inaczej całość by odbyła lot koszący.
**************************
Bardzo dziękuję Wam za życzenia!!! Jest mi baaardzo miło. Dziękuję Każdej z Was z osobna !
******************************
Mam pytanie z innej beczki. Czy możecie polecić jakieś sprawdzone miejsce na letni pobyt na naszym morzem? Nie w centrum miasta i w cenie, która nie zwali z nóg?
niedziela, 18 marca 2012
dziękuję...
Kartka z prawej jest od Moniki, pomysłodawczyni akcji, natomiast z lewej od Ani, która dochód z własnoręcznie przygotowywanych kartek przeznacza na edukację Bryana z Limy. Jeśli macie potrzeby kartkowe to zaglądnijcie do niej .
******************************************************************************
Wczorajsza sobota obdarzyła mnie temperaturą +20 C ! A piątkowy ranek było zaledwie -3 C
I jak tu nie korzystać z pierwszego wiosennego dnia. Ruszyłam w ogród z grabiami i innymi narzędziami jak przysłowiowy pies spuszczony z łańcucha. Razem z dzieckiem grabiłyśmy trawnik, jak w piosence: w prawo, w lewo, w lewo , w prawo, i w górę i w dół i jeszcze raz tak samo. Sąsiad też poczuł wiosnę i ścinał starą gruszę. Dowiedziałam się jak daleko wiatr może znosić drobne wióry.
Był to miły dzień, choć czuję go całym ciałem.
************************
Witam nowych obserwatorów, dziękuję za komentarze!
czwartek, 15 marca 2012
nowa igla idzie w ruch
Kolejne zawieszki z nowych nici , robione nową igłą (inspirowane kolczykami Midii). Różnią się niewiele, a jednak inaczej wyglądają. powoli przyzwyczajam się do pracy z tą igłą. Jest giętka, a moja stara była sztywna i twarda, więc początkowo dziwnie mi się robiło. Niby nic, a zupełnie inaczej się pracuje, a i gotowe prace są nieco inne. Nie w kategorii "lepsze - gorsze", po prostu inne.
wtorek, 13 marca 2012
kupiłam sobie nowe igły !!!
do frywolitki. Przez zupełny przypadek! Jak szukałam , biegałam to nie było. A tu wybrałam się aby nabyć żółty, cieniowany kordonek i tak z głupoty zapytałam o igły i co? Były, angielskie i to aż w 2 rozmiarach !
Już w drodze do domu palce mnie swędziały aby je wypróbować. No i uległam, nowe nitki, nowe igły. Kto by wytrzymał! Pierwsze wrażenie : moje opuszki palców nie są pokłute!!!, rewelacja !
Nie miałam po ręką schematu, więc na gorąco wymyśliłam taką zawieszkę. Pewnie nie jest to "odkrycie ameryki" ale plotłam ją całkowicie z głowy, nie wzorując się na niczym gotowym. Jestem zadowolona z nowego zakupu i to jak zadowolona.
poniedziałek, 12 marca 2012
podziękowania
Dawno mnie tu nie było, a podziękowań mi się nazbierało,że ho ho
I tak w kolejności otrzymania :
Paulince dziękuję za wspaniałe i jakże serdeczne życzenia ! Szczególnie miłe, bo odręcznie pisane. A kot na kartce prawie taki sam jak mój Rudzielec!
NIkiTKA, po raz kolejny zaszczyciła mnie wyróżnieniem. Tym razem z takim się jeszcze nie spotkałam.
Dla mniej odwiedzanych blogów, które mają mniej niż 200 obserwatorów. Jeszcze raz Ci dziękuję. Szkoda,że nie widziałaś uśmiechu na mojej facjacie jak o nim czytałam !!!
A oto czym mnie uraczyła Halinka, totalna niespodzianka! Kolory nieco przekłamane, a ten cień po lewej to mojego kociastego stwora, który koniecznie musiał obwąchać nowy nabytek. Całość została przymierzona, jedynie zastanawiam się, czy wiatraczek ma być z prawej ,czy z lewej strony głowy.
Bardzo Ci dziękuję !!!
Tyle radości nazbierało się w ciągu ostatnich dni! A to nie wszystko.
Witam nowych obserwatorów ! Szalenie miło jest mi Was gościć! Tak samo miło czytać ślady Waszych pobytów w formie komentarzy.
I tak w kolejności otrzymania :
Paulince dziękuję za wspaniałe i jakże serdeczne życzenia ! Szczególnie miłe, bo odręcznie pisane. A kot na kartce prawie taki sam jak mój Rudzielec!
NIkiTKA, po raz kolejny zaszczyciła mnie wyróżnieniem. Tym razem z takim się jeszcze nie spotkałam.
Dla mniej odwiedzanych blogów, które mają mniej niż 200 obserwatorów. Jeszcze raz Ci dziękuję. Szkoda,że nie widziałaś uśmiechu na mojej facjacie jak o nim czytałam !!!
A oto czym mnie uraczyła Halinka, totalna niespodzianka! Kolory nieco przekłamane, a ten cień po lewej to mojego kociastego stwora, który koniecznie musiał obwąchać nowy nabytek. Całość została przymierzona, jedynie zastanawiam się, czy wiatraczek ma być z prawej ,czy z lewej strony głowy.
Bardzo Ci dziękuję !!!
Tyle radości nazbierało się w ciągu ostatnich dni! A to nie wszystko.
Witam nowych obserwatorów ! Szalenie miło jest mi Was gościć! Tak samo miło czytać ślady Waszych pobytów w formie komentarzy.
niedziela, 4 marca 2012
kolejny etap serwetki
)))))))))))))))))))))
Wczoraj doszło do katastrofy kolejowej, na chwilę obecną podaje się, że 16 osób zginęło.
Wielki smutek,,,,,,,,,,,,, jak kruche jest ludzkie życie......
oni mieli swoje plany.......
A ja codziennie do pracy jeżdżę pociągami.....
Etykiety:
coś co sama tworzę,
serwetka frywolitkowa,
takie bajania
niedziela, 19 lutego 2012
chlebek na zakwasie
Tak wygląda w środku, nie jest wysoki, ale nie o to w tym ostatecznie chodzi.
Moje wnioski z pieczenia , od kiedy posiadam zakwas od Penelopy to :
- w im wyższej temperaturze chlebek rośnie tym w smaku jest kwaśniejszy, nie znaczy to, że jest nie do zjedzenia
- w niższej jeśli rośnie jest w smaku mniej kwaśny
Myślę, że tą temperaturą graniczną jest ok. 20 stopni.
Siemię lniane namaczam przez choć 5 czy 10 minut. Im dłużej tym lepiej. Wczoraj była to dosłownie chwila. Szybko zarobiłam ciasto, bo zaplanowaliśmy sobie wyjazd na narty. Po powrocie chlebek trafił do piekarnika i właśnie tak wygląda.
Zwykle chleb zarabiam w sobotnie południe, a piekę wieczorem. Dzięki temu, gdy kładę się spać towarzyszy mi cudowny zapach upieczonego chleba.
Powiem tak, taki chleb jest pyszny .
wtorek, 14 lutego 2012
coś z niczego czyli udany recykling
Pomysł nie mój (z netowych przepaści), ale wykonanie jak najbardziej moje. Połączone przyjemne - całkiem miło to się plotło , z pożytecznym - w trakcie roboty odpytałam dziecko z teorii literatury polskiej. Do tego resztki wełenek znalazły zastosowanie, a stelaż to, hmm drucik, który utrzymuje korek na butelce z tzw szampanem. Kolory na zdjęciu wyszły zdecydowanie przekłamane. Oryginalnie jest to : żółty, czerwony i zielony. Mam pomysły na inny układ kolorów ale biorąc pod uwagę ilość szampanów wypijanych w moim domu to nie wiem kiedy je zrealizuję.
niedziela, 12 lutego 2012
"chułaaa"....
że sobie tak pozwolę zacytować "Czerwonobrodego z Asterixa". 7 etap zakończony. Nie było łatwo. Do tego kończą mi się nici. Mam nadzieję, że na kolejny rządek wystarczy.
Udało mi się go skończyć dzięki temu,że kilka godzin spędziłam w samochodzie jadąc na narty.
Takie oto widoki na szczycie można było zobaczyć. Szkoda tylko, że nie można się było nimi napawać bo wiatr pokazywał kto tu rządzi! To mleko pośrodku okrywa dolinę, w którą , razem z rodzinką zjechaliśmy.
Udało mi się go skończyć dzięki temu,że kilka godzin spędziłam w samochodzie jadąc na narty.
Takie oto widoki na szczycie można było zobaczyć. Szkoda tylko, że nie można się było nimi napawać bo wiatr pokazywał kto tu rządzi! To mleko pośrodku okrywa dolinę, w którą , razem z rodzinką zjechaliśmy.
Etykiety:
coś co sama tworzę,
frywolitka,
serwetka frywolitkowa,
takie bajania,
zima
wtorek, 7 lutego 2012
zestaw wielkanocny
Serwetkę Wg Renulka powoli dłubię, opornie mi idzie, ale do przodu....
piątek, 3 lutego 2012
studium frywolitkowych króliczków,
kicusiów, hazoków, zajączków, jak kto woli. Wszystkie miały ten sam schemat, hi hi, dobre sobie. Każdy jest jednak trochę inny. No i kto powiedział, że króliczki nie mogą być żółte?
Jest jeszcze coś czym chciałam się i pochwalić i bardzo podziękować. Otóż właścicielka blogu Nitki NIki TKI zaszczyciła mnie wyróżnieniem. Nie tylko, że zaszczyciła ale jeszcze ten wybór uzasadniła, co szczególnie mnie ujęło bo oznaczało,że wie co robię . Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Bardzo proszę wyróżnieniem się częstować.
poniedziałek, 23 stycznia 2012
paradoks....
Przed nartami zarobiłam chleb na zakwasie, później wyjazd, przyjazd , odświeżanie się i na imieniny do szwagierki, później, po nocy, pieczenie chleba. I wszystko się pochwytało, no prawie...
A te gwiazdki o znanym schemacie, choć każda inna , były dodatkiem do prezentu. Acha, frywolitki są żółte i leżą na zielonym kartoniku, jakby kto pytał.
piątek, 20 stycznia 2012
coś z niczego czyli słów kilka o przydasiach.....
Dzień babci sie zbliża, a że babcia lubi hiacenty więc wybór był prosty. Kwiatek jest w ładnej, chabrowej doniczce, ale w plastikowej. Zastanawiałam się jak zapakować tego badyla. No i przypomniało mi się, że jestem posiadaczką jutowego wdzianka, które zdjełąm z butelki po winie. Szkoda mi było je w koszu umieścić, wkońcu może sie przydać. No i jak widać przydało się i to dość szybko. Do tego rafia i już.
Etykiety:
coś co sama tworzę,
ozdoby,
serce,
takie bajania,
wiosenne klimaty
środa, 11 stycznia 2012
czy miotła może być frywolna ?
czyli podsumowanie mojego udziału w konkursie na ozdobę bożonarodzeniową. To pierwszy taki konkurs ,w którym uczestniczyłam.
- uczestników było 40
- uzyskałam punków 19 /byłoby 22 ale jeden wpis był anonimowy czyli nie zaliczony , tak stanowił regulamin/
- miejsce 9
Byłoby miło wygrać ale i tak uważam, że osiągnęłam bardzo wysoką lokatę. Zresztą sama głosowałam, a trochę miałam ułatwione zadanie , bo brałam pod uwagę 39 prac. Wybór był bardzo trudny. Na kartce, na której notowałam moje typy zostało sporo numerów prac, które mi się podobały.
Zwyciężczyni gratuluję ! Jej praca jest znakomita.
Pragnę podziękować wszystkim osobom, które głosowały na moje skromne dzieło.
Baaardzo Wam dziękuję. Pozwolę sobie też przekazać te podziękowania na Waszych blogach.
....................
Edycja
Nie udało mi się podziękować 2 osobom ze względów technicznych, buuu.
Etykiety:
coś co sama tworzę,
frywolitka,
gwiazdka,
ozdoby,
świąteczne klimaty
niedziela, 8 stycznia 2012
solny aniołek....
Mankiety płaszcza? Za mało.
Kieszenie płaszcza? Za mało.
Ale na serduszko - akurat.
Kolory na zdjęciu nieco przekłamane. Nieco srebrnego brokatu i srebrna, błyszcząca tasiemka do zawieszenia, farby i werniks oraz moje łapki i tylko tyle.
Etykiety:
anioły,
coś co sama tworzę,
masa solna,
ozdoby,
świąteczne klimaty
niedziela, 1 stycznia 2012
słowo się rzekło, kobyłka u płota czyli encyklopedię czas wyjąć ....
i wyjąć z niej serwetkę, co wg Renulkowego schematu wyplatana jest. Miałam po świętach do niej wrócić , no to wróciłam i cały 6 rządek zrobiłam. Oj tyły mam wielkie, oj mam. Na chwilę obecną aż 5 rzędów.
U Agnieszki jest konkurs na ozdoby świąteczne. Zachęcam Was do oddawania głosów. Im więcej osób zagłosuje tym lepiej !!!
Etykiety:
coś co sama tworzę,
frywolitka,
serwetka frywolitkowa
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























